Wciąż wzrasta zainteresowanie programem Rodzina na Swoim, ale co w przypadku gdy chcemy zakupić mieszkanie z dopłatami rządowymi nie mając żony, męża ani dziecka?
Publikacja: 18 listopada 2009, 11:37 Aktualizacja: 18 listopada 2009, 12:49
Rząd pomaga rodzinom w zakupie własnego mieszkania poprzez dofinansowanie 50% odsetek od kredytu przez pierwsze osiem lat jego spłaty. Zainteresowanie dopłatami wciąż rośnie. Ludzie przy wyborze mieszkania kierują się kryteriami programu Rodzina na Swoim, a nie do końca własnymi upodobaniami tylko dlatego, żeby otrzymać kredyt preferencyjny. Kredyty z dofinansowaniem udzielane są na mieszkania o powierzchni do 75mkw i domy jednorodzinne do 140 mkw.
Kwota przysługujących dopłat jest określana w odniesieniu do powierzchni normatywnej: 50 mkw w przypadku lokalu mieszkalnego i 70 mkw w przypadku domu jednorodzinnego. Dodatkowo cena metra kwadratowego nie może przekraczać określonej kwoty. Od pierwszego października, górna granica dopłat znacznie wzrosła - w Warszawie sięga 7699,58 zł za mkw, w Krakowie 6055 zł za mkw. W związku z tym na dalszy plan schodzi lokalizacja, bo wiadomym jest, że cena mieszkań w centrum będzie wyższa. Aczkolwiek po zmianach wprowadzonych przez wojewodów z początkiem października mieszkańcy poszczególnych miast mogą wybierać spośród większej ilości inwestycji.
"Niemal wszystkie nasze mieszkania są teraz dostępne w programie Rodzina na Swoim, co jest sporym udogodnieniem dla naszych klientów. Dzięki temu łatwiej im dobrać mieszkanie, które spełni ich marzenia, ale równocześnie cena będzie dla nich przystępna" – ocenia Bartłomiej Rzepa, Prezes Wawel Service.
Jednak nie każdy z nas żyje w związku małżeńskim, lub też jest osobą samotnie wychowującą małoletnie dziecko
Tak zwane single czy też osoby żyjące w związku niesformalizowanym w tym momencie nie mogą starać się o dofinansowanie ze strony Skarbu Państwa.
Do Sejmu już kilka miesięcy temu wpłynął projekt zmiany ustawy. Pomysłodawcą nowelizacji był Wiesław Szczepański, poseł Lewicy. Jednak projekt ten budzi wątpliwości z racji tego, iż wiązałby się ze sporymi kosztami. Z danych GUS wynika, że w Polsce jest ok. 15 mln gospodarstw domowych, z czego jedna trzecia to gospodarstwa jednoosobowe i najprawdopodobniej stąd wzięły się obawy związane ze sporą ilością funduszy, które potrzebne byłyby na dofinansowania dla singli. Jednak nie wszyscy uważają, że te obawy są słuszne.
"Ok. 20% wszystkich zapytań o kredyty hipoteczne, składanych przez singli, dotyczą Rodziny na Swoim. W moim mniemaniu tak niskie zainteresowanie wynika, tylko i wyłącznie z faktu, że program jest bardzo rozlekalmowany i większość klientów zdaje sobie sprawę, z tego jakie osoby mogą ten kredyt zaciągać. Jeszcze jeden powód to taki, że na kredyty hipoteczne decydują się raczej pary. Stąd wniosek, że wprawdzie, po potencjalnych zmianach, wzrośnie zainteresowanie singli dopłatami, ale będzie to wzrost stosunkowo nieduży proporcjonalnie do wielkości całego programu" – mówi Konrad Mitręga z Privete Brokers.
1: gsr z IP: 89.230.193.* (2009-11-18 12:14)
Kurcze, po to chyba dopłacamy duże pieniądze żeby małżeństwa miały się gdzie rozmnażać, a nie "bo wszyscy płacimy podatki to wszystkim dopłaty". W takim wypadku nikomu nie dawać, precz z socjalizmem!.
2: wreszcie! z IP: 80.50.233.* (2009-11-18 20:22)
Wreszcie konstytucyjne i racjonalne rozwiązania!
3: Larry z IP: 77.114.42.* (2009-11-24 22:29)
Jakie dopłaty ??? KOMUNA - jestem singlem i co ?? Nie mam prawa zeby sobie kupic mieszkanie z dopłatą ??? To gdzie sie mam ROZMNAŻAĆ ??? W parku ???
4: erni z IP: 91.94.73.* (2009-11-25 20:29)
a co z rodzinami żyjącymi w nieformalnych związkach??...bo tu cały czas mowa o singlach..a dodam ,że coraz więcej młodych ludzi nie bierze ślubu mimo ,że żyją razem i mają dzieci...np. ja:))...a nie będę brał ślubu tylko po to by wziąć kredyt..
5: ~~ruda~~ z IP: 89.78.181.* (2010-05-13 20:22)
REWELACJA!!! Nie dość, że nikogo nie mam, to jeszcze pomijają mnie w dofinansowaniach. Czy dwie osoby pracujące nie mają przypadkiem (czysto teoretycznie) więcej kasy na ratę aniżeli jedna??? Chyba, że mój umysł aż tak konkretnie się cofnął w rozwoju, że źle kalkuluje.
6: Barti z IP: 83.8.95.* (2010-12-21 08:36)
A w Holandii państwo dopłaca nawet do połowy wartości nieruchomości. I dopłaca wszystkim. No ale cóż, "grabii, które grabią od siebie to ja w Polsce jeszcze nie widziałem..."
7: Zeratul z IP: 83.5.172.* (2011-02-26 15:54)
Tak chyba się Ci ~~ruda~~ umysł cofnął, że źle kalkulujesz. Gdybyś ty odpowiadała za gospodarkę kraju i przydzielałą dotacje oraz oczywiście nie miała tyle kasy, żeby dać wszystkim to komu byś dała? Singlom, którzy gospodarce są do niczego nie potrzebni, czy rodzinom, które budują przyszłe społeczeństwo? Zastanów się co wypisujesz. Dotacje nie są po to, żeby komuś pomóc, kto ma ciężko (od tego jest pomoc społeczna), tylko, żeby stymulować pewne zachowania społeczeństwa i rozwój w konkretnym kierunku. Dopuki w Polsce nie skończy się to durne roszczeniowe podejście do życia ("bo mi się należy") to nie ruszymy ani o krok do przodu. Zrozumcie, komuna się skończyła i nikomu się nic nie należy, albo sobie na coś zapracujesz albo nie i tyle.
8: piolin z IP: 95.40.134.* (2011-02-28 23:47)
nie podoba mi sie wypowiedź Zeratul. rożnie w życiu bywa i rożne los potrafi płatac figle... nie osądzaj, aż tak ostro singli, bo nie wiesz dlaczego są samotni... a pomoc sie należy każdemu! myślisz, że to jakiś problem znaleźć męża i narobić dzieci? żaden! lepiej pomyśleć... np. myślę znaleźć lokum i dopiero myślęć o założeniu rodziny. Logika! zrobić i wymagac to żałosne. a podatki płacą wszyscy bez wyjątków, więc i wszyscy na to zasługują.
9: Zeratul z IP: 83.0.153.* (2011-03-05 18:58)
Widzę, że się nie rozumiemy. Ja nie mam nic przeciwko singlom. Pomaganie to zaszczytny cel i obowiązek, niestety historia pokazuje, że im większej ilości się pomaga tym skala potrzeb rośnie. Mechanizm jest prosty, powiedzmy na przykładzie mieszkań: ułatwienie zakupu mieszkania znaczącej grupie obywateli powoduje wzrost popytu (więcej ludzi na nie stać, gdyż są dla nich tańsze), a co za tym idzie wzrost cen mieszkań dla wszystkich. Wzrost cen mieszkań powoduje znów, że osoby, które do tej pory było stać na zakup mieszkania już nie stać i wymagają pomocy, pomoc im powoduje kolejny wzrost cen i wyłonienie się kolejnej grupy wymagającej pomocy. Więc im więcej środków na pomoc przeznaczamy, tym więcej jest ich potrzebnych. Niestety takie są prawa rynku. Dlatego pomoc powinna być kierowana tylko tam gdzie jest niezbędna i gdzie przynosi najwieksze korzyści dla gospodarki (o ile wogóle powinna być stosowana, gdyż po prostu cała reszta na niej traci). Mechanizm ten niestety jest uniwersalny i działa zarówno dla mieszkań, jak i dla rynku pracy, ubezpieczeń społecznych itd... Problemy z zakupem mieszkań można oczywiście rozwiązać inaczej, tylko jest to trudniejsze, a laury zbiorą dopiero następni rządzący. Wystarczy spowodować wzrost po stronie podaży, wtedy cena mieszkań spadnie i osoby, które muszą teraz skorzystać z programu "rodzina na swoim", będa mogły je nabyć bez tego programu. To rozwiązanie choć moim zdaniem lepsze i mniej kosztowne dla budżetu niestety nie jest już tak fajne marketingowo, poza tym uderza w silne lobby developerów i dlatego pewnie politycy się na nie nie decydują mimo, że takie programy jak "rodzina na swoim" powodują więcej strat niż korzyści. Niestety zazwyczaj jest tak, ze działania, które przynoszą korzyści w krótkim okresie, powodują poważne problemy dla społeczeństwa i gospodarki w długim okresie, ale to już jest problem przyszłego rządu, a teraz trzeba zbierać punkty. Takim mottem się rządy kierują i po prostu daleko tak nie zajedziemy.

Po rządzie plany rozwojowe związane z Euro 2012 zweryfikowały samorządy. Z wykazu przedsięwzięć realizowanych z myślą o turnieju wykreślono 27 ze 136 projektów. Powody jak zwykle są takie same – brak czasu lub pieniędzy.
![]() |




