Budżet potrzebuje dodatkowych 1 mld 50 milionów zł, ponieważ o tyle Komisja Europejska podwyższyła nam tegoroczną składkę do kasy UE. W ustawie budżetowej na 2009 r. zaplanowano na ten cel ponad 12,3 mld zł. Zdaniem wiceminister finansów Elżbiety Suchockiej-Roguskiej zmiana wysokości składki nie jest niczym nadzwyczajnym, bo budżet UE jest korygowany praktycznie co roku.

"Ustawa o finansach publicznych mówi, że jeżeli składka do UE zostanie podwyższona, to na jej sfinansowanie należy w pierwszej kolejności przeznaczyć zablokowane wydatki bądź niepodzielone rezerwy. Blokada wydatków w poszczególnych resortach byłaby trudna. Mamy listopad i większość wydatków już została zrealizowana. Jedyną niepodzieloną rezerwą jest tzw. rezerwa unijna na finansowanie projektów realizowanych z środków unijnych" - wyjaśniła wiceminister.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą budżetową na 2009 r., w rezerwie tej ulokowano ok. 15,7 mld zł, a do dziś pozostało w niej jeszcze ponad 6,7 mld zł. "Środki na sfinansowanie zwiększonej składki mogą w związku z tym pochodzić z tej rezerwy" - uważa Suchocka-Roguska.

Do końca września środki przewidziane na finansowanie i współfinansowanie projektów unijnych zostały wydane w niecałych 55 proc.

Wiceminister poinformowała, że resort finansów zwrócił się do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z prośbą o weryfikację wniosków o finansowanie projektów z tej rezerwy. Suchocka-Roguska wyjaśniła, że mogą być one finansowane także z zapisanych w budżecie środków unijnych.

Z danych MF wynika, że do końca września środki przewidziane na finansowanie i współfinansowanie projektów unijnych zostały wydane w niecałych 55 proc. Do wydania w ostatnim kwartale zostało jeszcze ok. 16 mld zł, w tym ponad 6,7 mld z rezerwy unijnej. "Nie wydaje się możliwe, by ta kwota została wydana w całości. Konieczność ograniczenia wydatków z rezerwy o ok. 1 mld zł nie powinna stanowić problemu (...) Nie ma zagrożenia, że jakiekolwiek zrealizowane projekty nie zostaną sfinansowane" - zapewniła wiceminister.

Na przeznaczenie części rezerwy "unijnej" na sfinansowanie polskiej składki do budżetu UE muszą zgodzić się posłowie sejmowej Komisji Finansów Publicznych.