Mijający rok nie będzie udany dla importerów nowych samochodów. Choć wyniki sprzedaży są tylko niewiele gorsze niż przed rokiem, jednak firmy mogą odnotować spore straty finansowe.
Publikacja: 13 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 13 listopada 2009, 13:46
Na tegorocznych wynikach ze sprzedaży nowych samochodów zaważył niski kurs złotego wobec euro, szczególnie dotkliwy dla importerów w I połowie 2009 r.
– Mimo że sprzedaż jest na podobnym do ubiegłorocznego poziomie, możemy zapomnieć o wynikach takich jak rok temu – uważa Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics.
Importerzy zamawiali samochody po określonych cenach w fabrykach, a gdy kurs spadał, najzwyczajniej tracili na transakcji. Spadku kursu nie byli w stanie zrekompensować nawet kilkuprocentowymi podwyżkami cen, do jakich doszło na początku tego roku. Żeby zniwelować straty kursowe, musieliby podwyższyć ceny o 20–30 proc., ale to było niemożliwe, gdyż klienci tak dużych zmian cenowych na pewno by nie zaakceptowali.
W efekcie w wielu przypadkach należy liczyć się nie tylko z gorszymi wynikami, ale również ze stratami.
– Będziemy mieli stratę. Nie ma siły, żeby mieć zyski, skoro kurs złotego spada o 30 proc. praktycznie z dnia na dzień – mówi Wojciech Szyszko, dyrektor zarządzający Kia Motors Polska.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





