zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Polacy koczowali pod urzędami, aby dostać pieniądze na e-biznes

skomentuj

Ponad półtora tysiąca osób złożyło wczoraj wnioski o dotacje unijne. Do rozdania jest aż 135 milionów złotych.

Publikacja: 27 października 2009, 08:17 Aktualizacja: 27 października 2009, 08:30

Blisko dwa tysiące osób w całej Polsce ruszyło wczoraj po unijne dotacje na założenie własnego internetowego biznesu. Do rozdania jest 135 mln złotych, ale przyszli e-biznesmeni z obawy, że nie starczy dla wszystkich, w kolejkach przed urzędami ustawili się już kilka dni temu. – Polskę dopadła prawdziwa gorączka na punkcie e-biznesów – mówi Adam Zygadlewicz z Fundacji Polak 2.0.

Listy kolejkowe

Takich scen dawno już w Polsce nie widziano. Już w niedzielę wieczorem przed Fundacją Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie stał tłum potencjalnych e-biznesmenów. – Zbliża się godzina czytania. Kogo z listy kolejkowej nie będzie podczas wyczytywania, ten wypada – tłumaczył 30-letni Krzysztof, który przed siedzibą fundacji stał od dwóch dni.

Mężczyzna stara się o 500 tys. złotych na program oceniający ryzyko biznesowe.

Aż na dziewięć dni przed przyjmowaniem wniosków przyjechał do Warszawy Bartosz Gusiew. Razem z pięcioma kolegami zaparkowali biały minivan i przylepili do niego dużą kartkę z napisem: „Komitet Społeczny”. – O miejsca na liście toczyły się zażarte bitwy. Przychodzili ludzie i proponowali nam pieniądze za to, żeby ich przepisać na wyższe miejsce – opowiada Gusiew.

Wczoraj rano, kiedy rozpoczął się trzeci etap przyznawania dotacji z programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, przed wojewódzkimi urzędami odpowiedzialnymi za rozdział środków ustawiły się ogromne kolejki. W Poznaniu było ponad 100 osób, w Szczecinie 60, a we Wrocławiu 50. Najwięcej chętnych pojawiło się jednak w Warszawie: tu o 9 rano przed urzędem koczowało ponad 400 osób. Co najmniej drugie tyle mogło dosłać wnioski pocztą i kurierem. – Nawet w najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tylu chętnych – mówi Stefan Rynowiecki, prezes Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Pieniądze w sieci

– Polacy uwierzyli, że w sieci pieniądze tylko leżą i czekają, by je podnieść. Każdemu marzy się powtórzenie sukcesu Google’a albo chociaż Naszej-klasy. I dlatego niemalże codziennie powstają nowe e-firmy, portale internetowe czy serwisy społecznościowe – opowiada Adam Zygadlewicz z Fundacji Polak 2.0, która zajmuje się aktywizowaniem polskiego internetu. – Jeszcze dwa, trzy lata temu tych biznesów było kilkukrotnie mniej. Od kilku miesięcy mamy jednak prawdziwy polski boom sieciowy – dodaje. Jak szacuje Państwowa Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, tylko dzięki dotacjom unijnym powstało dotychczas blisko 550 takich firm. Jedną z nich jest Qulturka.pl, czyli portal o kulturze dla dzieci założony przez Ewę Świeżewską. – Choć jeszcze nie zarabiam na tym biznesie, nie żałuję, że w niego weszłam. Mam z niego mnóstwo satysfakcji, a za kilka dni otwieram kolejny biznes, portal społecznościowy dla dzieci – opowiada.

Młodzi zapaleńcy

Rodzimych e-biznesmenów można podzielić na dwie klasy. Pierwsza to młodzi, ledwie 20-letni zapaleńcy, którym marzy się kariera podobna do Marka Zuckerberga (twórcy Facebooka) czy Larry’ego Page’a i Siergieya Brina (założycieli Google’a). Druga to doświadczeni przedsiębiorcy, którzy w internecie szukają możliwości dla dalszego rozwoju swoich firm. – Wszyscy wierzą, że to właśnie im się uda. Ale powiedzie się tylko bardzo nielicznym. W e-biznesie bardzo dużo zależy od przypadku i nie da się przewidzieć, co akurat odniesie sukces. Często pomysł może brzmieć fajnie, ale jeśli będzie niedopracowany, nie powiedzie się. Diabeł bowiem tkwi w szczególe – mówi Łukasz Foltyn, twórca popularnego komunikatora Gadu-Gadu.

Komentarze: 1

  • 1: filologini z IP: 83.11.175.* (2009-10-27 15:53)

    Skąd my to znamy takie obrazki? Unia pakuje nas w rzeczywistość, którą już kiedyś przerabialiśmy. W tej chwili wygląda to jeszcze atrakcyjnie, ale za kilka lat znów będzie w Polsce PRL bis. Zapomnimy o gospodarce rynkowe. Co to za rynek, na którym dotuje się jeden biznes, a ten niedotowany musi prowadzić z nim nierówną walkę konkurencyjną?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Eurolot walczy z OLT Express i przegrywa. Będzie taniej

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

zobacz więcej artykułów

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste