Z początkiem października obowiązywać mają nowe stawki cen nieruchomości umożliwiające skorzystanie z programu Rodzina na swoim.
Publikacja: 30 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 30 września 2009, 09:58
Wskaźniki cen wzrosną także w Warszawie i Łodzi. W obu miastach o 442 zł. Nowy limit dla Łodzi to 6955 zł za metr, a dla Warszawy 7699,6 zł.
– Teraz odsetek mieszkań, które będzie można skredytować pożyczką z dopłatą, zdecydowanie się zwiększy. To jest już przyzwoita cena i na rynku warszawskim nie będzie teraz problemu, by znaleźć mieszkanie kwalifikujące się do programu – mówi Tomasz Labiedź, pośrednik w obrocie nieruchomościami.
Eksperci szacują, że w stolicy z kredytu z dopłatami będzie można skorzystać przy kupnie nawet 30 proc. mieszkań z rynku wtórnego.
Wskaźniki umożliwiające skorzystanie z programu nie zmienią się w województwie lubuskim i pomorskim. Z naszych wyliczeń wynika, że tylko w dwóch miejscach limity umożliwiające skorzystanie z programu Rodzina na swoim zmniejszyły się. Chodzi o Poznań i województwo lubelskie. W Lublinie do tej pory tylko 17 proc. mieszkań na rynku kwalifikowało się do programu, czyli można je było kupić z dopłatą Skarbu Państwa. Teraz będzie to jeszcze trudniejsze. W Poznaniu ten odsetek do tej pory przekraczał 65 proc.
– Jak na tak duże miasto, to i tak dostępność mieszkań była tam bardzo duża. Nawet jeśli teraz mieszkań, których kupno będzie można sfinansować kredytem z dopłatami, będzie mniej, to nadal będzie w czym wybierać – mówi Marcin Jańczuk.
Zwraca on jednak uwagę, że wzrost stawek w większości województw może mieć także negatywne skutki. Do tej pory deweloperzy obniżali ceny, by zmieścić się w limitach programu Rodzina na swoim. W wielu miejscowościach w tej chwili nie będzie to konieczne. Skutkiem podwyższenia limitów może więc być usztywnienie polityki cenowej deweloperów. Eksperci podkreślają jednak, że program Rodzina na swoim nie jest adresowany do wszystkich. Państwo przez osiem lat spłaca ok. połowy należnych odsetek od kredytu, ale tylko rodzinom i osobom samotnie wychowującym dzieci. Nie można też posiadać żadnych innych nieruchomości.
– Te wszystkie ograniczenia powodują, że według mnie tylko 8 proc. wszystkich transakcji na rynku nieruchomości to transakcje z wykorzystaniem kredytu z dopłatami – szacuje Jerzy Sobański z agencji Akces.
Kredytów z dopłatami udziela w tej chwili 14 banków komercyjnych i spółdzielczych. Od początku roku takie kredyty otrzymało ponad 19 tys. kredytobiorców, a łączna wartość tych pożyczek to ponad 3,2 mld zł.
1: darmowy_korektor z IP: 83.10.39.* (2009-09-30 10:24)
do autora:
w tekście podany jest błędny wskaźnik dla Łodzi.
2: 22w z IP: 89.125.53.* (2009-09-30 10:56)
Za pieniądze podatników podtrzymuje się spekulacyjną bańkę na rynku nieruchomości i tym samym ogranicza dostępność mieszkań dla młodych rodzin. Pijarowski majstersztyk ekipy Tuska.
3: od roku szukam z IP: 217.149.250.* (2009-09-30 14:13)
co za idiotyzm... teraz ewidentnie widać kto tu jest ważny - deweloper i bank. Teraz trzeba będzie to samo mieszkanie kupić już po nowych cenach.
państwo kłamstwa i złodzieji.
4: navigator z IP: 212.59.250.* (2009-10-01 12:24)
o 60zl skoczylo i wielkie halo :D i tak zabraklo mi...jedynie zmiana umowy :) pomogla :)
5: gościu z IP: 89.76.14.* (2009-10-02 23:57)
zależy w jakim województwie, nie wszędzie o 60 zł...
6: domownik z IP: 95.50.79.* (2009-10-16 08:33)
Układ z developerami! Ludzie stracą bo ceny spadały i musiałyby jeszcze spaść. A co ma powiedzieć np. rodzina 3 osobowa żyjąca na SWOICH 19 metrach? Limity powinny być natychmiast dostosowane do kosztu budowy metra kwadratowego + marża ok. np. 30%.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





