Spodziewane wzrosty kosztów reasekuracji nie muszą podwyższyć cen ubezpieczeń mienia. Aby cena polisy nie wzrosła, firmy muszą poprawić np. zabezpieczenia przeciwpożarowe. Ubezpieczenie mienia na dwa, trzy lata może obniżyć roczne koszty polisy nawet o 20 proc.
Publikacja: 1 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 1 września 2009, 15:35
Zbliża się sezon odnowień umów ubezpieczeń przedsiębiorstw oraz podpisywania umów na programy reasekuracyjne między ubezpieczycielami a reasekuratorami. W zamian za podzielenie się składkami biorą oni na siebie część ryzyka powstania szkód, szczególnie tych dużych. Z ostatniego raportu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że może to być pierwszy od kilku lat sezon, kiedy mogą wzrosnąć koszty reasekuracji. Pocieszające jest, że pytani przez GP eksperci nie wierzą, iż przełoży się to na masowe podwyżki stawek za polisy dla firm i klientów indywidualnych.
– Zakłady ubezpieczeń mogą obawiać się podniesienia stawek reasekuracyjnych z uwagi na czerwcowe i lipcowe podtopienia oraz powodzie w Polsce i w Czechach, czy takie zdarzenia jak pożar zakładów mięsnych JBB w Łysych – czytamy w raporcie KNF.
Według ostatnich danych zebranych przez nadzór do tej pory już wypłacono niemal 100 mln zł odszkodowań za powodzie i podtopienia w Polsce, a na spodziewane kolejne 144 mln zł towarzystwa utworzyły rezerwy.
– Szkoda w Łysych będzie kosztowała cały sektor ubezpieczeń około 100 mln zł – szacuje Andrzej Klesyk, prezes Grupy PZU, która była głównym ubezpieczycielem zakładu.
Eksperci dodają, że nieco mniejszych, ale wciąż znaczących szkód było w tym roku kilka.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






