Najwięcej, bo 400 mln zł, kosztować będzie fabryka sklejki w Rosji. Jej otwarcie nastąpi w 2010 roku. Docelowo ma wytwarzać 80 tys. m sześc. produktu.

Z jesiennej emisji 48,4 mln akcji serii L z prawem poboru, z której Barlinek chce pozyskać 220 mln zł, na fabrykę pójdzie 135 mln zł.

- Resztę kwoty pokryjemy ze środków własnych oraz kredytu bankowego, który wyniesie 200 mln zł - wymienia Mariusz Gromek, przewodniczący rady nadzorczej Barlinka.

Dodaje, że wejście w segment sklejki ma pozwolić spółce na uniezależnienie się od koniunktury na rynku deski podłogowej.

- Zapotrzebowanie na nią maleje. Zwłaszcza na Zachodzie, gdzie zanotowaliśmy nawet kilkunastoprocentowy spadek popytu - dodaje Mariusz Gromski.

Fabryka sklejki, której 60 proc. produkcji będzie kierowane na rynek rosyjski, ma być sposobem na odrobienie strat. Już za dwa lata ma ona przynosić grupie 30 proc. dochodu.

Na zakładzie sklejki inwestycje Barlinka w Rosji się nie kończą. W 2010 roku ruszyć ma tam budowa fabryki deski podłogowej.

Oprócz tego Barlinek wyda 70 mln zł na modernizację fabryki deski w Rumunii. Po zakończeniu prac jej moce produkcyjne wzrosną z 700 tys. do 2,2 mln mkw.

Nowe inwestycje zwiększą przychody Barlinka o kilkadziesiąt proc., a tym samym umocnią jego pozycję na świecie. Obok Kersch i Tarkett firma jest w trójce największych sprzedawców deski podłogowej.

6 mld zł wart jest europejski rynek deski podłogowej. Około 2,5 proc. z tej kwoty przypada na Polskę