Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu pytani o szczegóły przyjazdu Katarczyków nabierają wody w usta. "Najbezpieczniej będzie powiedzieć, że nie wiem. Poczekajmy przynajmniej ze dwa dni, bo to bardzo delikatna materia" - mówi, uśmiechając się tajemniczo osoba z kierownictwa resortu.

Zapytaliśmy o to w środę w Sejmie także ministra Aleksandra Grada

"Nie potwierdzam, że takie spotkanie będzie" - oświadczył nam lakonicznie. Przyznał jednak wcześniej, że Katarczycy analizują projekt. "To ich decyzja, by ten proces przeanalizować z każdej strony, biznesowej, rozwiązań prawnych. Oni tego procesu nie znają, bo ten projekt prowadził prywatny inwestor. Jaka będzie ostateczna decyzja, to trzeba ich pytać" - mówił Grad.

O tym, czy projekt ma szanse powodzenia, wypowiada się bardzo ostrożnie: "Nie będę oceniał prawdopodobieństwa transakcji w procentach, tylko poczekam na rozstrzygnięcie".

Ale według naszych informacji wiara w powodzenie transkacji jest w resorcie skarbu coraz mniejsza

Jeden ze współpracowników premiera pytany o spotkanie z przedstawicielami katarskiego funduszu: "Nie wiem, że przylatują. Ale nie dziwi mnie to, bo rozmowy są intensywne i negocjacje trwają długo. Wysyłali do Polski już m.in. przedstawicieli banku" - mówi. A urzędnik resortu skarbu dodaje: "Być może przyjeżdżają lustrować majątek? Muszą wiedzieć, co kupują".