Żabka wymieniana jest, obok Ruchu, wśród inwestorów, którzy mogliby być zainteresowani przejęciem wystawionych na sprzedaż przez spółkę Kolporter Sieci Handlowe saloników prasowych.

– Ta sieć to łakomy kąsek dla Żabki ze względu na lokalizacje, w których znajdują się saloniki prasowe – zauważa Adam Wroczyński, analityk handlu detalicznego w Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.

A mieszczą się one zarówno w galeriach handlowych, pasażach dworców, metra jak i przy głównych ulicach oraz na osiedlach mieszkaniowych.

– Te ostatnie dla Żabki, która działa w segmencie convenience, czyli na rynku małych będących blisko klienta sklepów, mają największe znaczenie – twierdzi Adam Wroczyński.

Choć z drugiej strony, jak dodaje, Żabka pracuje nad rozszerzeniem swojej oferty o dania gotowe na wynos. Co oznacza, że lokale w centrach handlowych czy ruchliwych pasażach również mogłyby być dla niej atrakcyjne.

Poza tym sytuacja finansowa Żabki jest dobra. Sieć notuje w tym roku kilkunastoprocentowe wzrosty sprzedaży.

– Nie wpłynęła do nas żadna propozycja i nie prowadzimy obecnie rozmów z Kolporterem. Jeżeli taka oferta wpłynie, to ją rozważymy – zapowiada Jacek Roszyk, prezes zarządu Żabka Polska, który wielokrotnie podkreślał, że spółka jest zainteresowana rozwojem poprzez akwizycje.

Dąży do posiadania na polskim rynku ponad 7 tys. sklepów. Obecnie sieć liczy 2 tys. placówek. W ciągu roku Żabka planuje uruchamiać około 200 nowych sklepów. Przejęcie 900 saloników od Kolportera znacząco przyspieszyłoby realizację jej planów na krajowym rynku. Pozwoliłoby też Żabce umocnić jej pozycję w segmencie convenience i jeszcze bardziej oddalić ją od konkurencji. Obecnie jej udziały w rynku wynoszą 25 proc.

– Jest więcej sieci spożywczych na rynku, których potencjał uległby zwiększeniu po przejęciu saloników od Kolportera. Dlatego nie można wykluczyć, że pojawi się więcej kandydatów gotowych je kupić – tłumaczy Adam Wroczyński.

Analitycy podkreślają jednak, że dla wielu z nich barierą może być ogromna skala działania saloników prasowych Kolportera. To 900 punktów w kraju.

– Wyjściem z sytuacji może okazać się podzielenie sieci na kilka mniejszych o zasięgu regionalnym. Wówczas skusiłoby to do wzięcia udziału w rozmowach mocnych lokalnych graczy, którzy nie chcą rozszerzać swojej działalności na inne województwa – wyjaśnia Adam Wroczyński.

Jak dowiedzieliśmy się, Kolporter bierze pod uwagę różne rozwiązania.

– Na razie nie chcemy jednak rozmawiać o tym, w jaki sposób zostanie sprzedana sieć. Czekamy na inwestorów. Nie wykluczamy jednak różnych scenariuszy – podkreśla Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter.

Dodaje jednak, że w przypadku sprzedaży saloników spółka chce zachować prawo do dostarczania do nich przez najbliższych kilka lat prasy.

To kolejny powód, zdaniem analityków, dla którego Kolporter ma większe szanse na pozyskanie inwestora wśród sieci spożywczych niż w Ruchu, zajmującym się tak jak on dystrybucją prasy.