Zaktualizowany program prywatyzacji, przygotowany przez ministra skarbu Aleksandra Grada, zakłada przychody z prywatyzacji w wysokości 36,7 mld zł do końca 2010 roku. Lista kluczowych projektów obejmuje m.in. sektor energetyki i chemii oraz sprzedaż części udziałów Skarbu Państwa w spółkach giełdowych, w tym od 10 do 41 proc. akcji KGHM oraz części akcji Lotos. Te dwie pozycje wywołały poruszenie wśród polityków i pracowników miedziowej spółki.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Michał Boni powiedział w sobotę, że rząd zamierza utrzymać pakiet kontrolny w KGHM i sprzedać nie więcej niż 10 proc. akcji spółki. Wcześniej premier Donald Tusk zapowiedział rekomendowanie rządowi wyłączenia KGHM z szybkiej prywatyzacji. Według szefa rządu, prywatyzacja spółki nie jest opłacalna z punktu widzenia interesu państwa, bo dywidenda z zysku KGHM w ciągu pięciu-sześciu lat dałaby państwu takie same korzyści, co sprzedaż udziałów Skarbu Państwa.

Związkowcy z KGHM podpisali petycję w sprawie zaniechania prywatyzacji

Pod koniec lipca związkowcy z KGHM podpisali petycję w sprawie zaniechania prywatyzacji. Jak powiedział dziś w TVN CNBC Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności, wszystkie związki zawodowe KGHM zdecydowały o dwugodzinnym strajku ostrzegawczym. Ma się on odbyć we wtorek, 11 sierpnia, od godz. 6. Szef ZZPPM Zbigniew Zbrzyzny powiedział PAP, że niewykluczony jest strajk generalny, jeśli rząd nie zrezygnuje z planów prywatyzacji KGHM.

Wśród wymienionych przez resort skarbu spółek są także firmy energetyczne m.in. PGE, Tauron. Tym pozycjom sprzeciwia się z kolei wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.

"Minister Gospodarki podtrzymuje stanowisko zawarte w "Programie dla elektroenergetyki". Zgodnie z jego postanowieniami, w rękach Skarbu Państwa mają pozostać strategiczne zasoby energetyczne kraju poprzez zachowanie kontroli nad dwoma głównymi firmami energetycznymi, tj. PGE S.A. i właśnie Tauron S.A." - podał w piątkowym komunikacie resort.