Eksperci od dawna nie byli tak zgodni. Jednym głosem mówią, że obniżki w lipcu nie będzie i stopa referencyjna NBP zostanie na poziomie 3,5 proc.

– Członkowie RPP dość wyraźnie sygnalizowali w dotychczasowych wypowiedziach, że chcą dać sobie więcej czasu, by się przekonać, czy trendy w gospodarce są zgodne z tymi, które prognozowano w ostatniej projekcji inflacji NBP – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Według Michała Dybuły, głównego ekonomisty BNP Paribas, RPP wstrzyma się z decyzją o stopach ze względu na dużą nadpłynność, jaka pojawiła się ostatnio w sektorze bankowym.

– To będzie główny powód, dla którego Rada powie w lipcu: na razie dość łagodzenia polityki pieniężnej. Nie spodziewam się też obniżenia rezerwy obowiązkowej – mówi Michał Dybuła.

Podobnego zdania jest też Dariusz Winek z BGŻ.

– Ostatnia decyzja o obniżce, jaką Rada podjęła w czerwcu, była takim ruchem wyprzedzającym. Stopy spadły, zanim na dobre zaczęła obniżać się inflacja. Dlatego w lipcu podobnej decyzji już nie będzie. Rezerwa obowiązkowa też nie zostanie ruszona – mówi ekonomista.

Rozmówcy GP wskazują, że członkowie rady mogą zechcieć poczekać aż do danych o PKB w II kwartale. A te GUS opublikuje pod koniec sierpnia.

– I to jest główny punkt zaczepienia dla Rady. Jeśli do tego inflacja będzie się zbliżać do celu NBP – czyli 2,5 proc. – to jest jeszcze miejsce na jedną decyzję o obniżce. Ona mogłaby nastąpić we wrześniu lub październiku – mówi Jakub Borowski.

Ekonomista dodaje, że kluczowa dla kolejnych decyzji Rady będzie odpowiedź na pytanie, czy RPP będzie chciała stymulować popyt wewnętrzny. Na razie nie jest z nim najlepiej – głównie przez ujemną dynamikę inwestycji i zwalniającą konsumpcję.

– To, że Rada będzie chciała się zająć popytem wewnętrznym, jest tym bardziej prawdopodobne, im mocniejszy jest złoty. Jeśli za euro będziemy płacić 4 zł, to Rada będzie miała dodatkową motywację do obniżki stóp. Po pierwsze, mocny złoty jest dobry z perspektywy walki z inflacją, po drugie, szkodzi eksportowi – mówi Jakub Borowski.

Według Dariusza Winka umocnienie złotego rzeczywiście może sprzyjać jeszcze jednej obniżce w tym roku.

– Jeżeli w kolejnych miesiącach będziemy mieli stabilizację kursu, co będzie sprzyjało spadkom inflacji do około 3 proc., to mogłaby być jeszcze jedna obniżka, ale nie wcześniej niż we wrześniu – mówi ekonomista BGŻ.

W scenariusz jednej obniżki w tym roku wątpi natomiast Marcin Mrowiec z Pekao. Według niego inflacja wcale nie musi spadać, więc Rada nie będzie miała powodów, żeby łagodzić politykę pieniężną.