Wydłużają się prace nad projektem nowelizacji ustawy o zapasach paliw, która ma zdjąć z firm obowiązek ich utrzymywania i zastąpić go opłatą celową (tzw. magazynową). W Ministerstwie Gospodarki wciąż nie zdecydowano, w jaki sposób sfinansowany zostanie wykup wartych 8 mld zł zapasów, zgromadzonych przez przedsiębiorców. Resort rozważa zaciągnięcie kredytu albo emisję długoterminowych obligacji. Niemal pewne jest, że paliwa te przejmie Agencja Rezerw Materiałowych, która odpowiedzialna byłaby za utrzymywanie wymaganego przez UE poziomu interwencyjnych zapasów paliw.

Przygotowywany przez resort projekt przesądza, że wykup nie będzie procesem jednorazowym. Na rozłożenie go na kilka lat zgodziła się m.in. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Choć jak przyznaje Leszek Wieciech, dyrektor generalny organizacji, wiele firm liczyło na jednorazowy zastrzyk gotówki, POPiHN postanowił nie blokować prac nad ustawą. Jak ustaliliśmy, w projekcie znajdzie się zapis, który umożliwi firmom zastąpienie opłat magazynowych fizycznym utrzymywaniem zapasów na dotychczasowych zasadach. Niektóre firmy, w tym Orlen i Lotos, chcą nadal magazynować część zapasów we własnych zbiornikach.

Nadal nie wiadomo, jaka będzie stawka przyszłej opłaty magazynowej. Ministerstwo wyjaśnia, że będzie naliczana w zależności od wolumenu sprowadzonego bądź wyprodukowanego surowca czy paliwa. Pobierałyby ją urzędy celne. Alternatywnie opłatę bezpośrednio na konto agencji uiszczaliby sami przedsiębiorcy.

ZE STRONY PRAWA

W przyszłym miesiącu ma wejść w życie rozporządzenie, które – do uchwalenia nowej ustawy o zapasach obowiązkowych – ureguluje kwestie związane m.in. z utrzymywaniem zapasów. Do tej pory firmy mogły utrzymywać połowę zapasów w ropie. Teraz, kosztem surowca, zwiększona zostanie ilość paliw w łącznej puli zapasów. Rozporządzenie zlikwiduje możliwość występowania przez firmy o niepowiększanie zapasów paliw.