Wystarczyły niespełna dwa tygodnie na imponujący zwrot w realizacji 62-km odcinka autostrady A1 z Nowych Marz do Torunia. Jeszcze w połowie czerwca GP alarmowała, że gwarancje ministra finansów Jacka Rostowskiego na finansowanie dla tego odcinka trasy nie są wcale przesądzone. Tymczasem zgoda skarbnika państwa była niezbędna dla uruchomienia pierwszych transz pieniędzy z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Nordyckiego Banku Inwestycyjnego oraz Szwedzkiej Korporacji Kredytów Eksportowych, które zgodziły się pożyczyć na budowę trasy 1,07 mld euro. Istniała groźba, że z powodu opóźniania w podjęciu decyzji drogowcy mogą stracić sezon budowlany. Jacek Rostowski podpisał jednak odpowiednie dokumenty 30 czerwca. Wczoraj minister infrastruktury Cezary Grabarczyk skierował do banków finansujących budowę wniosek o wypłatę pierwszej transzy w wysokości ponad 600 mln zł. Środki powinny wpłynąć najdalej za dwa tygodnie.

– Pieniądze na inwestycję pozwolą zakończyć ją zgodnie z planem, czyli do końca 2011 roku – mówi Cezary Grabarczyk.

Podobnego zdania jest Aleksander Kozłowski, doradca zarządu Gdańsk Transport Company, spółki będącej koncesjonariuszem 152-km trasy z Gdańska do Torunia (do tej pory do ruchu oddano 90-km odcinek A1 pomiędzy Gdańskiem i Grudziądzem).

– Wreszcie możemy budować pełną parą. Termin oddania autostrady nie jest zagrożony – mówi Aleksander Kozłowski.