Wydawcy prasy skarżą się, że Kolporter, jedna z dwóch największych firm kolportażowych na polskim rynku, z opóźnieniem oddaje im część pieniędzy pochodzących ze sprzedaży dzienników i magazynów.

– To prawda, zdarzają się opóźnienia w płatnościach wobec wydawców – przyznaje GP Maciej Topolski, rzecznik Kolportera.

Nie ujawnił jednak, wobec ilu dokładnie wydawców firma ma zaległości ani jak są wysokie. Lider rynku – Ruch – zapewnia, że z płatnościami nie zalega.

– Na dziś nie mamy żadnych opóźnień w płatnościach wobec wydawców – mówi Oktawian Jaworski, dyrektor ds. relacji inwestorskich Ruchu.

Według Macieja Topolskiego opóźnienia to efekt pogarszającej się sytuacji na rynku prasy.

– Sprzedaż gazet spada, a na dodatek z powodu wojny cenowej wydawców spadła wartościowa wysokość marży, co wpłynęło na znaczne zmniejszenie się wpływów detalistów i w konsekwencji także trudności z regulacją zobowiązań z ich strony – tłumaczy Maciej Topolski.

Uważa, że dowodem na pogarszającą się sytuację na rynku dystrybucji prasy może być wycofanie się z ogólnopolskiej dystrybucji gazet firmy HDS.

– Sprzedaż prasy z punktu widzenia dystrybucji jest dziś na pograniczu opłacalności – dodaje Maciej Topolski.

Według danych Izby Wydawców Prasy do kieleckiej firmy należy dziś 40,85 proc. rynku kolportażu prasy. Więcej ma tylko Ruch, którego udział wynosi 41,44 proc. Te dwie firmy są najważniejszym źródłem przychodów większości wydawców ze sprzedaży prasy. Wprawdzie działa jeszcze kilka firm – np. Garmond czy Franpress – ale ich udział w rynku jest kilkuprocentowy i mniejszy.

Zdaniem Rafała Oracza, dyrektora zarządzającego CR Media Consulting, tłumaczenie przez Kolportera opóźnień w płatnościach niskimi marżami i efektem wojny cenowej wydawców to zamydlanie oczu. Jego zdaniem spółka próbuje poprawiać swoje wyniki finansowe kosztem wydawców.

– Dystrybutor powinien wypłacić wydawcy część pieniędzy ze sprzedanych egzemplarzy w określonym w umowie terminie, a wysokość marż nie ma tu nic do rzeczy. Tym bardziej że wojna cenowa się skończyła, a niektórzy wydawcy w ostatnim czasie podnieśli ceny – tłumaczy Rafał Oracz.

Według niego opóźnianie płatności to wykorzystywanie silnej pozycji na rynku, szczególnie wobec wydawców żyjących głównie ze sprzedaży egzemplarzowej.

– Wydawca może pójść do sądu, ale to niewiele da, bo sprawa może trwać bardzo długo. Drugie rozwiązanie to usiąść do negocjacji z kolporterem, który naciska wówczas na podwyższenie własnej marży kosztem wydawcy. Uważam takie postępowanie za skandaliczne – mówi Rafał Oracz.

Kiedy skończą się problemy z terminową regulacją zobowiązań wobec wydawców?

– Na to pytanie trudno odpowiedzieć – mówi Maciej Topolski. – Wszystko zależy od sytuacji na rynku prasowym.