Przed miesiącem indeks WIG20, wskaźnik koniunktury na rynku akcji największych firm notowanych na warszawskiej giełdzie, znajdował się na poziomie zbliżonym do wartości fundamentalnej indeksu, wyliczonej przez GP na podstawie średniej z wycen akcji wchodzących w skład WIG20. Ta wartość wynosiła 1853 pkt.

Przez kilka następnych sesji wahał się wokół tej wartości, by wreszcie w końcu maja ruszyć w górę. Wskaźnik pokonał barierę 1900 pkt i po kilku nieudanych próbach w czasie środowej sesji przekroczył poziomu 2000 pkt. W mediach pojawiły się oceny, że fala wzrostowa może wynieść indeks nawet do 2500 pkt.

– Zbyt wysoko, za szybko – tak w rozmowie z GP ostatnie zwyżki oceniało kilku zarządzających aktywami. Ostrożne i stonowane podejście do ostatnich wzrostów widać też u części analityków. Co prawda, dość często korygują oni w górę wcześniejsze wyceny akcji – dotyczy to np. Agory i TVN, a także Asseco Poland i KGHM – ale jednocześnie niezbyt często podnoszą zalecenia inwestycyjne.

Zachowanie rynków w regionie odzwierciedla globalne trendy. Nastroje inwestorów poprawiły się i wzrosła skłonność do bardziej ryzykownych inwestycji. Wyliczane przez Erste Bank wspólnie z niemieckim instytutem ZEW wskaźnik nastrojów inwestorów finansowych operujących w naszym regionie w maju po raz pierwszy od września 2007 r. miał pozytywną wartość. Mierzone nim nastawienie inwestorów systematycznie poprawia się od początku roku.

Stratedzy zwracają uwagę na niebagatelne wzrosty na rynkach wschodzących w tym roku. Od końca grudnia 2009 r. roku rynki zyskały średnio ok. 40 proc., a od dołka z lutego ponad 60 proc. Warszawska giełda odbiega od światowej średniej. Od końca 2008 roku WIG20 zyskał prawie 11 proc. Od swej najniższej tegorocznej wartości z 17 lutego wzrósł o prawie 51 proc. W ocenie zarządzających funduszami Legg Mason, mimo kilkumiesięcznych wzrostów, na warszawskiej giełdzie są akcje atrakcyjnie wyceniane z punktu widzenia długoterminowych inwestorów, a rynek jest w fazie niedowartościowania.

Trwający czwarty miesiąc wzrost na giełdzie sprawił, że po raz pierwszy od października 2007 r. fundusze inwestycyjne w maju odnotowały więcej wpłat niż umorzeń. Wśród analityków nie ma zgody co do tego, czy pieniądze płynęły do funduszy inwestujących w akcje. Według Unicredit CAIB fundusze inwestujące w polskie akcje (fundusze akcji i mieszane) odnotowały niewielki odpływ, a fundusze inwestujące w zagraniczne akcje miały dodatnie saldo. Według szacunków analityków DM BZ WBK wpłaty do funduszy inwestujących w akcje przewyższały umorzenia.

DM BZ WBK zwraca uwagę, że majowe inwestycje w akcje funduszy emerytalnych – szacowane na 354 mln zł – były najniższe od września 2008 r. Analitycy Unicredit CAIB są zdania, że w maju fundusze emerytalne sprzedały akcje warte około 100 mln zł.

Wyliczana przez nas wartość WIG20 za 12 miesięcy byłaby w czerwcu wyższa, gdyby nie spowodowane kontrowersyjną decyzją zarządu PKO BP w sprawie dywidendy obniżki wycen akcji banku. Spodziewana wartość indeksu w czerwcu 2010 r, wyliczona na podstawie średnich z dostępnych nam wycen, to 1850 pkt. WIG20, wyliczony na podstawie minimalnych wycen wynosi 1109 pkt, a na podstawie maksymalnych – 2638 pkt. Indeks jest więc nieco powyżej swej fundamentalnej wartości. Nasze wyliczenia nie uwzględniają zaplanowanych na 19 czerwca zmian składu wskaźnika.

Według prognoz analityków Unicredit CAIB indeks WIG20 za 12 miesięcy będzie miał wartość 1996 pkt.