Albo zbuduję własną platformę, albo kupię istniejącą – miał powiedzieć Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, podczas jednego z zamkniętych spotkań z ludźmi z branży w ubiegłym roku, gdy na rynku spekulowano, że największy operator telekomunikacyjny ostrzy sobie zęby na rynek płatnej telewizji. Niedługo potem TP nawiązała współpracę z Cyfrą+. W ramach porozumienia Cyfra+ dostarcza programy do sprzedawanej przez TP usługi telewizyjnej, a rynek przyjął to jako pierwszy krok przed mocniejszym wejściem TP w konkurencję z Cyfrowym Polsatem i platformą n.

Branża musi zacisnąć pasa

Jak dotąd jednak do tego nie doszło, a obecna sytuacja gospodarcza nie sprzyja nowym, dużym inwestycjom. Branża musi w tym roku zacisnąć nieco mocniej pasa i skupić się na utrzymywaniu w ryzach kosztów. To także znak zapytania dla TP i Cyfry+, czy na trudniejszym rynku podejmą teraz ryzyko dużej inwestycji w rozwój wspólnego projektu.

Na zacieśnieniu współpracy bardzo zależy dziś Cyfrze+, która ma wprawdzie silną drugą pozycję na rynku i jest najbardziej zyskowną platformą, ale chce szybciej zwiększać udziały w rynku. Bertrand Le Guern, obecny prezes Cyfry+, który przyszedł do firmy z Netii, a wcześniej był też wiceprezesem TP, w rozmowie z GP podkreślił, że współpraca z Telekomunikacją Polską to podstawowa opcja. Przyniosła jak dotąd efekt w postaci blisko 200 tys. abonentów usługi telewizyjnej TP, na czym korzysta też Cyfra+, dostając swój udział w przychodach.

– Skłamałbym jednak, gdybym powiedział, że jestem zadowolony z biznesowych efektów obecnej oferty – powiedział Bertrand Le Guern.

Według niego najlepszym rozwiązaniem byłoby pogłębienie współpracy według bardzo podobnych zasad, na jakich od kilku lat współpracują Canal+ i operatorzy telekomunikacyjni, w tym France Telecom.

Bertrand Le Guern przyznał, że odkąd kieruje Cyfrą+, stara się przekonać prezesa TP Macieja Wituckiego, że obie spółki są w stanie osiągnąć więcej. Liczy, że stanie się to w tym roku.

– Efektem współpracy powinna być kolejna, czwarta oferta na rynku. Klient, który do nas przyjdzie, powinien mieć możliwość kupienia któregoś z naszych pakietów, ale także produktu, w którym oprócz naszej oferty telewizyjnej dostanie też usługi TP – dodał.

Problem ze słabym złotym

To jednak oznaczałoby duże inwestycje, a sytuacja na rynku temu nie sprzyja. Pokazały to wyniki I kwartału, w którym platformy ucierpiały z powodu osłabienia złotego. Największym magnesem każdej oferty są filmy i sport, ale za prawa do takich programów operatorzy płacą w euro. W Cyfrowym Polsacie koszty zakupu programów wzrosły o 30 mln zł, a blisko 35-proc. wzrost kosztów firmy to efekt słabszego złotego. W Cyfrze+ koszty ponoszone w euro to blisko połowa wszystkich kosztów, a niektóre pozycje, jak przyznał w rozmowie z GP prezes firmy, podrożały nawet o 60 proc. By ratować rentowność, spółka podniosła ceny pakietów o średnio 4 proc., a oszczędności w skali roku mają wynieść 10–15 proc.

Platformy przyznają, że oszczędzają. Platforma n wprowadziła np. rozliczenia za pomocą elektronicznej faktury i przeniosła magazyn dla abonentów do internetu. Cyfra+ przyznaje, że ograniczyła wydatki na reklamę, a każdy kontrakt przed podpisaniem uważnie prześwietla i szuka tańszych opcji. Choć platformy nie zwalniają, przyjęcia nowych osób zamrożono.