Gdy w kwietniu, po kilku tygodniach niespełnionych zapowiedzi, sieć Orange wprowadziła nowe cenniki, w których cena minuty rozmowy do innych sieci komórkowych (z wyjątkiem Play) spadła do 29 gr wydawało się, że wojna cenowa dobiegła końca. Tymczasem tuBiedronka, sieć telefonii komórkowej obsługiwana przez Polską Telefonię Cyfrową, której marki użyczyła sieć handlowa Biedronka obniżyła wczoraj ceny rozmów do sieci komórkowych (poza Play) i stacjonarnych do 25 gr za minutę (najniższa stawka podstawowa na rynku). Cena połączenia do Play to 68 gr za minutę.

Sieć tuBiedronka jako jedyny operator nie rozlicza połączeń z dokładnością co do sekundy. Opłata jest naliczana za każde rozpoczęte 15 sekund rozmowy. Cena SMS to 13 gr. Od 11 czerwca tuBiedronka zmienia regulamin doładowań: wprowadza niższe niż dotychczas wartości, co w efekcie powoduje, że telefon trzeba doładowywać częściej, by utrzymywać możliwość dzwonienia.

Obniżka w tuBiedronka może oznaczać, że kolejni operatorzy pójdą tym śladem w walce o klienta, tak jak – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – rozpoczęli w marcu obniżki cen, po tym jak sieć Play zaoferowała rozmowy po 29 gr za minutę.

– Wojna cenowa trwa. To jest dobre dla konsumenta – tak nowy cennik tuBiedronka skomentował dla GP Marcin Gruszka, rzecznik P4, operatora sieci Play.

Nim dojdzie do ewentualnej reakcji na rynku usług przedpłaconych na zmianę ceny w tuBiedronka, można się spodziewać nowej oferty typu mix (klient może kupić taniej telefon w zamian za zobowiązanie doładowania konta przez określony czas lub określoną łączną kwotą) w sieci Play. Ma ona zostać zaprezentowana w czwartek.

Rychłą zmianę oferty mix przedstawiciele sieci Play sygnalizowali w czasie marcowej prezentacji przedpłaconej taryfy Play Fresh. Mix to ok. 8 proc. komórkowego rynku, a głównym graczem jest sieć Plus. Do miksa operatorzy starają się przenosić klientów usług przedpłaconych, bo w efekcie zwiększają ich lojalność wobec sieci.