Dane Ministerstwa Finansów, jakie uzyskaliśmy, potwierdzają to, o czym do tej pory tylko spekulowano. Najważniejszym źródłem wpływów do funduszu będą dochody osób prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według liniowej 19-proc. stawki PIT. Główny ciężar nowej daniny na swoje barki weźmie grupa tych najbardziej zamożnych. To, że liniowcy stanowią największą grupę wśród polskich milionerów, nie jest zaskoczeniem. Wskazywały na to dane z izb skarbowych, jakimi dysponowaliśmy już wcześniej. Teraz poznaliśmy dokładną liczbę tego typu podatników. MF podaje, że według stanu z 2016 r. (dane za 2017 r. nie są jeszcze dostępne) wśród blisko 21 tys. potencjalnych podatników daniny solidarnościowej aż 17,3 tys. to przedsiębiorcy płacący 19-proc. PIT.

Jak milionerzy zapłacą podatek solidarnościowy

Jak milionerzy zapłacą podatek solidarnościowy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak duży podatek zapłacą? To już wyliczyliśmy sami. MF udostępniło nam dane na temat liczby milionerów objętych nowym obciążeniem w podziale na rodzaj opodatkowania oraz przedziały ich dochodów. Nasze szacunki są przybliżone, bo nie znaliśmy dokładnego rozkładu dochodów w każdym z decyli podatkowych – czyli grup po 10 proc. podatników z przypisanymi im dochodami. Zastosowaliśmy średnie wielkości na podstawie podanych przedziałów. I na tej podstawie policzyliśmy, ile może wynosić przeciętne roczne obciążenie podatkiem dla każdej z grup z osobna.

W przypadku najważniejszej z nich, czyli milionerów liniowców, 90 proc. podatników (bez uwzględnienia 10 proc. najbogatszych), stosując 4-proc. stawkę nowej daniny, wpłacałoby prawie pół miliarda złotych. To zdecydowanie najwięcej ze wszystkich grup objętych nowym podatkiem. Dla porównania 90 proc. osób prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według skali PIT (również bez uwzględnienia 10 proc. najbogatszych) odprowadzi 22,3 mln zł, a 90 proc. utrzymujących się z pracy – ok. 20 mln zł. Ten sam odsetek inwestujących na rynku kapitałowym zubożeje o niespełna 43 mln zł.

Z zestawienia tych liczb widać jasno, że ciężar nowego podatku nie rozłoży się równo, skoro zdecydowana większość jego płatników odda fiskusowi w sumie niewiele więcej niż połowę planowanych wpływów. Resztę wysupła 10 proc. najbogatszych. Akurat danych o ich dochodach fiskus nie ujawnia, tłumacząc, że są objęte tajemnicą skarbową. Ale znając plan całości wpływów z podatku solidarnościowego i wiedząc, jak liczebne jest to grono, można takie przeciętne obciążenie również wyliczyć. Skoro MF założyło, że w 2020 r. 25 tys. milionerów odda ok. 1,2 mld zł podatku solidarnościowego, to my założyliśmy, że 21 tys. milionerów z 2016 r. wpłaciłoby odpowiednio mniej, nie więcej niż miliard. A zachowując proporcje w wielkościach odprowadzanej daniny od mniej zamożnych 90 proc. podatników, oszacowaliśmy, że 10 proc. najbogatszych przedsiębiorców na liniowym PIT może odprowadzić rocznie aż 380–400 mln zł nowego podatku. Oznacza to, że w najbardziej zamożnej grupie liniowców średnie obciążenie wyniosłoby ok. 220 tys. zł przez rok. Średnie – co oznacza, że wśród nich znajdą się tacy, którzy zapłacą zdecydowanie mniej, ale też i tacy, uzyskujący setki milionów złotych dochodu rocznie, dla których podatek solidarnościowy będzie o wiele większą kwotą.

Według doradców podatkowych to w grupie 10 proc. milionerów liniowców o najwyższych dochodach mogą znaleźć się tacy, którzy spróbują obejść nową daninę. Zjawisko trudno będzie jednak nazwać powszechnym, bo i grupa nie jest liczna, jeśli porównać ją do wszystkich podatników korzystających z 19-proc. PIT. Najbogatszych milionerów jest 1733 na ponad pół miliona wszystkich w ten sposób rozliczających się z fiskusem. Najbardziej prawdopodobne rozwiązanie, z jakiego mogą korzystać milionerzy, to przejście z jednoosobowej działalności na spółkę kapitałową i rozliczanie się podatkiem CIT. Część najbardziej zamożnych miałaby nawet szansę załapać się na niższą, preferencyjną 15-proc. stawkę CIT. Mogą z niej korzystać firmy, których roczne przychody nie przekroczyły 1,2 mln euro, czyli ok. 5 mln zł po obecnym kursie. Grupa zamożnych liniowców to ci, których dochód do opodatkowania to 4 mln zł i więcej.

Średni podatek u przedsiębiorcy na 19-proc. PIT wcale nie będzie jednak największy. Pod tym względem najbardziej obciążeni mogą być giełdowi krezusi. Nasze symulacje pokazują, że w tej grupie średni podatek może wynieść aż 430 tys. zł. Tu jednak konieczne są dwa zastrzeżenia. Pierwsze: dochody z giełdy rzadko są powtarzalne; to, że ktoś uzyskał w czasie hossy wysokie zyski w jednym roku, nie oznacza, że uda mu się powtórzyć taki wynik w kolejnym. Drugie: na naszej mapie milionerów osoby składające PIT-38, czyli rozliczające zyski z kapitałów, to niewielka wysepka. W 2016 r. było to ledwie 820 podatników, którzy mogli się jednak pochwalić całkiem niezłymi dochodami. Stąd nasze wyliczenia mogą być obarczone błędem.

To, co nie ulega wątpliwości: w najmniejszym stopniu do funduszu wsparcia niepełnosprawnych dorzucą się ci milionerzy, którzy pracują i składają PIT-37. W przypadku najbardziej zamożnych średni podatek wyniesie ok. 113 tys. zł rocznie. W porównywalnej liczebnie grupie podatników na działalności gospodarczej, ale rozliczających się według skali, przeciętny podatek u najbogatszych to 140 tys. zł.