statystyki

Za rządów PiS karuzela kadrowa w państwowych spółkach kręci się w zawrotnym tempie

autor: Tomasz Jóźwik29.03.2018, 07:13; Aktualizacja: 29.03.2018, 07:28
Mimo pewnego obciążenia, jakie stanowi długoletnia praca dla sektora publicznego, przypadki udanych transferów do sektora prywatnego też się zdarzają.

Mimo pewnego obciążenia, jakie stanowi długoletnia praca dla sektora publicznego, przypadki udanych transferów do sektora prywatnego też się zdarzają.źródło: ShutterStock

Menedżerowie zwalniani przez PiS z kontrolowanych przez państwo spółek kolejną pracę znajdują częściej w sektorze publicznym niż w prywatnych firmach

Pod rządami PiS karuzela kadrowa w kontrolowanych przez państwo spółkach kręci się w zawrotnym tempie. W większości doszło przynajmniej do dwóch tur wymian w składach zarządów.

Najpierw zwolnieni zostali menedżerowie kojarzeni z koalicją PO-PSL. Następnie z pracy wylecieli członkowie zarządów powołani już za czasów PiS, których ze stanowisk zmiotła rozgrywająca się w obozie władzy walka o podział wpływów. Nowe miejsca pracy, w których się odnaleźli, sugerują, że przynajmniej częściowo zarzuty o zdobyciu wysokich stanowisk w największych krajowych firmach ze względu na polityczne znajomości mogą być prawdziwe.

W ostatnich dniach nowe zajęcie znalazło dwóch byłych szefów kontrolowanych przez państwo spółek. Mariusz Bober został prezesem KGHM Zanam, Remigiusz Nowakowski objął stery w spółce budowlanej PILE Elbud. Bober przez niemal całą karierę zawodową pracował dla sektora państwowego – od 1997 do 2010 r. zasiadał w zarządach spółek zależnych od KGHM, a następnie przez trzy lata związany był z prywatnym funduszem Trinity AdVenture sp. z o.o. Na początku 2016 r. niespodziewanie został prezesem Azotów i na stanowisku szefa największej firmy chemicznej w kraju utrzymał się przez 10 miesięcy. Nowakowski miesiąc dłużej szefował energetycznemu Tauronowi. Nim trafił do spółki kontrolowanej przez państwo, przez siedem lat pracował dla działającego w tej samej branży, ale prywatnego Fortum. Obydwaj menedżerowie kojarzeni są z Adamem Hofmanem, byłym rzecznikiem PiS, i Dawidem Jackiewiczem, który w rządzie Beaty Szydło był ministrem Skarbu Państwa. Został odwołany we wrześniu 2016 r. To właśnie duet Hofman–Jackiewicz miał decydować o obsadzie stanowisk w wielu kontrolowanych przez państwo spółkach.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (4)

  • prawnik(2018-03-29 08:47) Zgłoś naruszenie 20

    Koryto się obraca. Wiele paszczy do wykarmienia. A na poważnie - miałem nieprzyjemność załatwiania spraw w czasie zmian kadrowych. Bezwład decyzyjny, taka bierność spełzająca w dół, skwitowana hasłem: "czekamy co nowy wymyśli".

    Odpowiedz
  • BIEDNY ALE HONOROWY(2018-03-29 09:08) Zgłoś naruszenie 10

    PRZECIESZ TO JEST ZWYKLA KRADZIESZ ROBIA TAK ABY JAK NAJWIECEJ ZLODZIEI SIE NACHAPALO TOZ TO D---LE A NIE FACHOWCY KOMU TO CHCA WCISNAC

    Odpowiedz
  • Wrotek(2018-04-04 16:46) Zgłoś naruszenie 00

    A czy ich to obchodzi.Już czeka nowy stołek,wielkie płace i następna umowa z ogromnym odszkodowaniem ( może roczn lub 3 letn) nawet za miesiąc pracy

    Odpowiedz
  • BHO(2018-03-29 14:30) Zgłoś naruszenie 00

    I odprawa za odprawa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane