statystyki

Zamiast zabijać PSA, lepiej go mądrze wychować

autor: Artur Granicki27.03.2018, 10:11; Aktualizacja: 27.03.2018, 10:16
start up

Nie można wychodzić z założenia, że z powodu samego niedookreślenia, czym dokładnie jest start-up (a taką sytuację mamy na całym świecie), należy zaniechać prac nad udogodnieniami rynkowymi dla tak znaczącej części innowacyjnych przedsiębiorców.źródło: ShutterStock

Już dzisiaj ze względu na nieprzystosowanie regulacji rynkowych mamy do czynienia z odpływem wartościowych pomysłów na rynki zagraniczne. Ten trend trzeba powstrzymać, a opracowywanie PSA jest przejawem takich właśnie, prorynkowych działań

Po wnikliwej lekturze ostatniego artykułu Pana Profesora Andrzeja Kidyby „Drugie zabicie PSA” („Prawnik” nr 56/2018) poczułem się zobowiązany do ustosunkowania się do zarzutów padających pod adresem zespołu ds. opracowania prostej spółki akcyjnej. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem zdecydowanym zwolennikiem debat i dyskusji merytorycznych, o których wspomina autor tego artykułu. Z przykrością stwierdzam, że będąc jednym z członków wyrwanego do odpowiedzi zespołu, nie otrzymałem zaproszenia na opisaną konferencję. Niestety, również Pan Profesor nie przybył na organizowane zaledwie trzy dni później, otwarte konsultacje związane z omówieniem wstępnego projektu PSA.

Należy też podkreślić, że w skład kilkunastoosobowego zespołu pracującego nad projektem tej nowej formy prawnej wchodzą eksperci, którzy za swoją pracę nie otrzymują wynagrodzenia i traktują to zadanie jako działalność pro bono, na rzecz rozwoju rodzimego rynku. Chciałbym więc uspokoić obawy Pana Profesora dotyczące nadmiernego zubażania budżetu.

W mojej ocenie większość wspomnianych w tekście wątpliwości wynika z niezrozumienia mechanizmów rządzących funkcjonowaniem branży startupowej. Mamy tu do czynienia z sytuacją, kiedy czerpiący ze światowych trendów rynek wyprzedza zdecydowanie polskie prawo, a rolą państwa jest mądre dostosowanie się do tych zmian. Nie można więc wychodzić z założenia, że z powodu samego niedookreślenia, czym dokładnie jest start-up (taką sytuację mamy na całym świecie), należy zaniechać prac nad udogodnieniami rynkowymi dla tak znaczącej części innowacyjnych przedsiębiorców. Na marginesie, moją ulubioną definicją jest: „spółka tworząca nową niszę na rynku, poszukująca nowych, niezagospodarowanych dotychczas obszarów działalności biznesowej”. Praktycy pracujący na co dzień ze start-upami wiedzą, że tak należy je pojmować i nie sposób porównywać ich z klasycznymi przedsiębiorstwami nastawionymi od samego początku głównie na maksymalizację zysków.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane