statystyki

Nie ma chętnych do wykonywania publicznych zleceń

autor: Sławomir Wikariak22.01.2018, 07:36; Aktualizacja: 22.01.2018, 12:40
piasek-budowa

Dwukrotne przebicie kwoty, jaką zamawiający zamierza przeznaczyć na zamówienie, to nic nadzwyczajnego.źródło: ShutterStock

Coraz więcej przetargów budowlanych jest unieważnianych z powodu braku wykonawców. A gdy już są chętni, to ich oferty są nawet trzykrotnie droższe od założeń zamawiających.

W Brzezinach kilka dni temu musiano unieważnić przetarg na modernizację obiektów Centrum Kultury Fizycznej. Powód – nie wpłynęła ani jedna oferta. Z tego samego powodu podkarpacka gmina Cisna musiała unieważnić przetarg na przebudowę wodociągów. Burmistrz Podkowy Leśnej Artur Tusiński w tamtym roku musiał niektóre z przetargów ogłaszać po kilka razy. „Przetarg na rowy ogłosiliśmy trzykrotnie – nikt się nie zgłosił. Przetarg na rewitalizację stawu w parku miejskim dwukrotnie nie został rozstrzygnięty z powodu braku chętnego. Kilkukrotne przetargi na termomodernizację budynków miejskich nie zostały rozstrzygnięte z powodu wysokich ofert lub braku chętnych. Jesteśmy w sytuacji kuriozalnej – mamy pieniądze na inwestycje, a nie ma chętnych, by po nie sięgnąć” – pisze burmistrz na swym blogu.

Dlaczego przetargi tak się kończą?

Z punktu widzenia branży jednym z najpoważniejszych problemów jest znalezienie pracowników. Z ubiegłorocznych badań Work Service wynika, że aż 69 proc. przedsiębiorstw ma duże lub bardzo duże problemy ze znalezieniem pracowników niższego szczebla. Spora część Polaków wyjechała pracować za granicę. Ukraińcy i Białorusini, choć pracuje ich w Polsce coraz więcej, nie są w stanie zapełnić tej luki. Wielu z nich nie chce też pracować na etat. Wolą bardziej elastyczne formy zatrudnienia, takie jak umowa-zlecenie. Tu zaś pojawia się kolejny problem. Od półtora roku ustawa – Prawo zamówień publicznych wymaga od zamawiających, aby tam, gdzie jest to uzasadnione rodzajem prac, wpisywali do specyfikacji wymóg zatrudnienia na etat. Przy większości podstawowych prac na budowie, czyli właśnie tych najczęściej wykonywanych przez robotników ze Wschodu, wymóg ten musi się pojawić. To zaś na starcie eliminuje część firm.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (15)

  • Mareks(2018-01-22 11:47) Zgłoś naruszenie 253

    A może by tak zacząć płacić uczciwie ???

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • max(2018-01-22 13:22) Zgłoś naruszenie 223

    może rynek wreszcie się unormuje i stawki za roboty wzrosną, za takie grosze jakie się zarabia w budowlance to nic dziwnego, że nikt nie chce tam pracować. To ciężka praca i wymagająca umiejętności. Gdy się poprawią płace to ludzie sami zaczną się zatrudniać w firmach budowlanych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Rafał(2018-01-22 14:16) Zgłoś naruszenie 192

    Problemy z przetargami to też niekompetencja osób przygotowujących przetargi, zwłaszcza wyceny. Skończyły się czasy samobójczych ofert. Nie da się zrobić inwestycji wartej milion złotych za powiedzmy 600 tys. Ostatnio brałem udział w takim przetargu. Było 6 ofert, średnia wartość oferty 1 200 000, a inwestor miał na to 700 000. Kto to wycenia dla tego urzędu? Myślą że ludziom dalej płaci się 10 zł na rękę i za godzinę np. koparki 60 zł jak kiedyś? Takie mieli ceny w kosztorysie inwestorskim: koparka 60 zł, cena za np. słupy z robocizną, materiałem, zbrojeniem, deskowaniem - 350 zł/m3. Samo zbrojenie to u nich 2,20 za 1 kg. Tynkowanie ścian z materiałem i robocizną po 17,60 zł/m2. Chore.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • budowlaniec(2018-01-22 14:15) Zgłoś naruszenie 161

    Jak burmistrz ma ok.12-15 tysiaków na miesiąc to dlaczego ja budowlaniec nie powinienem dostać przynajmniej polowe tego. Chętni by od razu byli.Ale za ok.1500,00zł netto nikt nie będzie pracował.

    Odpowiedz
  • stanczyk(2018-01-22 13:52) Zgłoś naruszenie 103

    Wyższa kwota minimalna, 500+,, to dlaczego sie dziwia, ze nie ma chętnych do realizacji zleceń za grosze? Zreszta to jakis fake, przeciez w TVPPiS trabia, ze od 2 lat gospodarka kwitnie ;)

    Odpowiedz
  • 66(2018-01-22 14:45) Zgłoś naruszenie 90

    nie będzie większych płac bo jest 2mln przybyszów ze wschodu ... ba są nawet już firmy które nie rekrutują Polaków bo wolą rekrutować ukrainców

    Odpowiedz
  • Aleksander(2018-01-22 13:57) Zgłoś naruszenie 61

    Ciężka praca jest nie doceniana, kiedyś pani pielęgniarka żądała wyższej płacy od budowlańca. W głowach się poprzewracało.

    Odpowiedz
  • stefcio(2018-01-22 19:05) Zgłoś naruszenie 63

    Proponuję dać z cudzych po 1000 zł na dziecko. Na każde. Na przyszłe też... Będzie lepiej...

    Odpowiedz
  • nagle sruuu(2018-01-22 20:54) Zgłoś naruszenie 51

    Polska z kolan powstała, kraj kwitnie, jest suwerenny, katolicki, patriotyczny i narodowy, wzorzec wszelakiej doskonałości, a tu nagle sruuu, no i niech mi ktoźś powie, że to nie"totalna opozycja" za tym stoi???

    Odpowiedz
  • MKM(2018-01-23 08:48) Zgłoś naruszenie 30

    A może, by tak szybciej załatwiać papierkologię i dać wykonawcy więcej czasu na wykonanie zadania ...nie 9 miesięcy biurokracja, a wykonawstwo na łapu capu po nocach w miesiąc i kary za spóźnienia ...chore.

    Odpowiedz
  • liberal(2018-01-22 19:57) Zgłoś naruszenie 30

    Wzrost stawek robotników to jedno, ale drugie to pewnik na 100% kontroli prawidłowości wydatkowanych pieniędzy. A w budowlance nie ma szans na 100% faktur bo zawsze jest szara czy czarna strefa. Poniżej 100 zł za sprzęt i 30 zł za pracę fachowca to chyba nie ma co szukać na rynku. Kumaty przedsiębiorca nie będzie pracował dla budżetu, bo po co mu ta żaba? Rynek prywatny jest tak aktywny, że bez sensu jest angażowanie się w rynek nawiedzonych, no chyba, że Ojca Dyrektora.

    Odpowiedz
  • paweł(2018-01-23 16:44) Zgłoś naruszenie 30

    Jest to wierutna bzdura - tam nie ma chętnych gdzie specyfikacje i propozycje umów są nie do przyjęcia - coraz częściej Inwestorzy czyli samorządy chca zbyt wiele za zbyt małe pieniądze - a umowy są tak napompowane niebezpiecznymi dla przedsiębiorcy zapisami, że czasem firmom lepiej nie startować w przetargu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane