statystyki

Kopanie kryptowalut może zastąpić reklamy w internecie

autor: Jakub Styczyński12.12.2017, 08:36; Aktualizacja: 12.12.2017, 09:14
Pytanie jednak: w jaki sposób przedsiębiorca, który na swoim portalu instaluje wtyczki, powinien przekazać informację.

Pytanie jednak: w jaki sposób przedsiębiorca, który na swoim portalu instaluje wtyczki, powinien przekazać informację.źródło: ShutterStock

Coraz więcej serwisów używa wtyczek, które wykorzystują komputery osób goszczących na ich stronie do przetwarzania transakcji alternatywnej waluty monero. To legalne, ale tylko wtedy, gdy internauta jest o tym poinformowany.

Popularnym internetowym reklamom w formie wyskakujących okienek rośnie poważna konkurencja. Nowym, coraz popularniejszym pomysłem na zarobki dla portali komercyjnych staje się... zarabianie na kryptowalutach (np. bitcoinach czy ethereum) przy użyciu wtyczki umieszczanej w kodzie strony, np. Coinhive, wydobywającej - na razie - kryptowalutę monero (trwają prace nad stworzeniem podobnych wtyczek dla innych kryptowalut). Coinhive pozwala wykorzystywać moc obliczeniową komputerów internautów przebywających na danej stronie do kopania kryptowalut. Moc obliczeniowa używana jest m.in. do przetwarzania transferów tych kryptowalut, z tytułu czego właściciel wtyczki otrzymuje nagrodę (wypłacaną oczywiście w kryptowalucie). Takich wtyczek używa m.in. Ubuntu Polska (oficjalnie się do tego przyznaje), ale znaczna część stron ukrywa ten fakt. Jeszcze inne zostały zaatakowane przez hakerów i są nieświadome, że ktoś zarabia ich kosztem.

– Rozwiązania takie jak Coinhive mogą być źródłem dodatkowego zarobku dla właścicieli serwisów i biorąc pod uwagę wzrost popularności kryptowalut, w nieodległej przyszłości mają szansę być wykorzystywane powszechnie i w wielu wypadkach nawet wyprzeć reklamy – twierdzi Michał Furtak, administrator Bitcoin.pl.

– Polacy i tak nie dają zarobić wydawcom na wyskakujących okienkach. Są rekordzistami świata pod względem wykorzystania wtyczki typu AdBlock, która blokuje wyskakujące okienka. Używa jej prawie połowa internautów, ograniczając tym samym przychody wydawcy – zauważa Marcin Żukowski, ekspert ds. rynku reklamowego.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane