statystyki

To nie jest świat "Imagine". Czyli jak John Lemon stracił markę

autor: Jakub Styczyński26.09.2017, 09:20; Aktualizacja: 26.09.2017, 09:22
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

Sprawy nie musiał jednak rozstrzygać sąd. Polska firma szybko zdecydowała się w ramach ugody zmienić swoją nazwę na On Lemon.źródło: ShutterStock

Katowicka firma została zmuszona do zmiany nazwy swojego produktu. Zdaniem ekspertów, gdyby doszło jednak do rozprawy, Polacy mieliby szanse na wygraną.

Reklama


Katowicka firma produkująca lemoniady marki John Lemon musi zmienić nazwę. Powodem była groźba pozwu ze strony wdowy po Johnie Lennonie – Yoko Ono. Właściciele polskiej firmy zdecydowali się podpisać ugodę. Co ciekawe – mimo że zastrzegli swój znak towarowy w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej w 2014 r., a Yoko Ono dopiero w sierpniu 2016 r. rozpoczęła procedurę zastrzegania znaku towarowego John Lennon w Europie.

Spór zaczął się zaledwie kilka tygodni temu. Yoko Ono jako wdowa po zmarłym członku zespołu The Beatles wystąpiła do firmy John Lemon o zaprzestanie korzystania ze znaku towarowego o tej samej nazwie. Zdaniem Ono to, że taki znak nosiła lemoniada, naruszało dobre imię jej męża. Zażądała 5000 euro odszkodowania za każdy dzień używania znaku towarowego oraz 500 euro za każdą sprzedaną butelkę.

Jak dowiadujemy się od Roberta Orszulaka, współtwórcy marki John Lemon, jako argument dla powyższych zarzutów prawnicy reprezentujący Yoko Ono przedstawili fragmenty testamentu Johna Lennona, w którym wyraził on dezaprobatę dla używania jego imienia w celach komercyjnych. Punktem zapalnym sprawy było zaś to, że dystrybutor napoju John Lemon w Irlandii nawiązał w swojej reklamie do postaci znanego muzyka. Rysunek przedstawiał mural z namalowanym jego wizerunkiem, gdzie trzyma on w rękach cytryny. Poniżej znajdowało się logo napoju oraz hasło będące jednocześnie tytułem jednej z najsłynniejszych piosenek Beatlesa – „Let it be”.

Sprawy nie musiał jednak rozstrzygać sąd. Polska firma szybko zdecydowała się w ramach ugody zmienić swoją nazwę na On Lemon.

Powód? – Nie było nas stać na wieloletni i drogi proces. Istniało też ryzyko, że produkcja napoju będzie musiała być wstrzymana na czas przeprowadzenia ekspertyzy przez biegłego. To groziłoby bankructwem firmy – przyznaje prezes Orszulak.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama