statystyki

Stagnacja w inwestycjach: Dlaczego przedsiębiorstwa nie chcą finansować nowych projektów?

autor: Marek Chądzyński04.09.2017, 07:14; Aktualizacja: 04.09.2017, 08:23
pieniądze, finanse, oszczędności, kasa

W inwestycjach mamy stagnację. Wiadomo to już od czwartkowych danych GUS o strukturze wzrostu gospodarczego w II kw. Sam wzrost PKB – 3,9 proc. – to dobry wynik.źródło: ShutterStock

Uszczelnianie VAT, a może obniżenie wieku emerytalnego – ekonomiści stawiają hipotezy, które miałyby wyjaśnić niechęć przedsiębiorstw do finansowania nowych projektów.

Reklama


W inwestycjach mamy stagnację. Wiadomo to już od czwartkowych danych GUS o strukturze wzrostu gospodarczego w II kw. Sam wzrost PKB – 3,9 proc. – to dobry wynik. Ale to, co go napędza, to przede wszystkim konsumpcja prywatna, która wzrosła o 4,9 proc. Konsumpcja, dzięki bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy i – jeszcze – efektom programu „Rodzina 500 plus” rośnie najszybciej od IV kw. 2008 r. Ale inwestycje odbijają wyjątkowo niemrawo. Zamiast 2–3-procentowego wzrostu, jak spodziewali się ekonomiści, mamy 0,8 proc. A po sezonowym wyrównaniu wzrostu inwestycji nie było wcale.

Eksperci zachodzą w głowę, co takiego się w gospodarce stało, że nowe projekty stoją jak zaklęte. Bo wcześniejsze sygnały – np. te z badań koniunktury czy danych cząstkowych, jak produkcja budowlano-montażowa – mogły wskazywać na większe ożywienie. Pierwszy ślad: hamulec na nowe nakłady nadal mają zaciągnięty największe przedsiębiorstwa. Widać to było już w raportach GUS na temat ich wyników po II kw. Ekonomiści Credit Agricole zwracają uwagę, że w firmach zatrudniających więcej niż 50 osób wartość inwestycji nawet nominalnie spadła, zamiast rosnąć. W II kw. spadek ten wyniósł 1,5 proc. rok do roku (w I mieliśmy 1,2 proc. wzrostu).

– Jak się w te dane wczytać głębiej, okazuje się, że za tym spadkiem stoi przede wszystkim energetyka. W przetwórstwie przemysłowym nie jest tak źle, tam nominalny wzrost inwestycji wyniósł niemal 6 proc. – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

I to jest pierwszy trop: poza nakładami na projekty infrastrukturalne w sektorze publicznym i w spółkach Skarbu Państwa nie ma zbyt dużego ruchu. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, zrzuca to na karb problemów z decyzyjnością w tych firmach.

– W takich sektorach jak górnictwo czy energetyka może to wynikać ze świadomej strategii – ocenia. I dodaje, że drugi powód inwestycyjnej stagnacji to niechęć do inwestowania w średnich i małych firmach prywatnych.

– Dość niechętnie podejmują decyzje o rozbudowie swojego potencjału, jeśli już wydają pieniądze, to bardziej na modernizację istniejącego majątku niż powiększanie go. To dość charakterystyczny stan w tym momencie cyklu politycznego, gdzie wchodzi się w okres kolejnych kampanii wyborczych. Ale też może być efektem ryzyka „podatkowo-instytucjonalnego” – mówi Maliszewski.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama