statystyki

Umowa na samoloty dla VIP-ów unieważniona? Decyzję podejmie sąd

autor: Maciej Miłosz09.05.2017, 08:00; Aktualizacja: 09.05.2017, 08:30
Wyrok w tej sprawie ma wydać Sąd Okręgowy w Warszawie, najpewniej w czerwcu. W przypadku unieważnienia umowy Boeing będzie musiał zwrócić MON zaliczkę i konieczne będzie kolejne postępowanie.

Wyrok w tej sprawie ma wydać Sąd Okręgowy w Warszawie, najpewniej w czerwcu. W przypadku unieważnienia umowy Boeing będzie musiał zwrócić MON zaliczkę i konieczne będzie kolejne postępowanie.źródło: ShutterStock

Wartą ponad 2 mld zł umowę na dostawę trzech „średnich” samolotów dla najważniejszych osób w państwie Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej zawarł pod koniec marca – w trybie „z wolnej ręki”.

Reklama


Umowę podpisał z Boeingiem. Jako pierwsi na łamach DGP wyraziliśmy wątpliwości, czy nie zrobiono tego z naruszeniem prawa. Ostatecznie potwierdził to wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z początku kwietnia. Jednak wcześniej IU MON wystąpił do KIO o możliwość warunkowego zawarcia umowy, na co otrzymał zgodę. Tak więc obecna umowa jest ważna, mimo że zdaniem KIO zawarto ją z naruszeniem prawa.

Na ten wyrok wpłynęły dwa zaskarżenia. Jedno złożył zamawiający, czyli Inspektorat Uzbrojenia, twierdząc, że umowę zawarto bez naruszenia prawa. Drugie złożyła brytyjska firma The Jet Business International, która nie została dopuszczona do udziału w postępowaniu „z wolnej ręki”. W skardze wyjaśnia, że w decyzji KIO zabrakło kropki nad i – nie zdecydowała się na unieważnienie umowy z Boeingiem, mimo że sama uznała naruszenie podstawowych reguł zamówień publicznych. Skarżący pisze też, że nie dość, że zamawiający nie miał podstaw prawnych do wybrania trybu zamówienia „z wolnej ręki”, to jeszcze „nie zadał sobie trudu, żeby spełnienie tych przesłanek zbadać czy wykazać”.

– Ten wyrok ma znaczenie systemowe. Jeśli sprawa przejdzie bez echa, to będzie sygnał, że do zamówień publicznych można podchodzić bardzo lekko i elastycznie, a to się może skończyć plagą korupcji – uważa mecenas Przemysław Wierzbicki z kancelarii KKLW, który reprezentuje skarżących. – Jeśli takie rzeczy się dzieją na poziomie ministerstwa i dotyczą miliardowych kwot, to wójtowie czy burmistrzowie nie będą mieli zahamowań, by zamówienia mniejsze np. na kilkaset tysięcy złotych też robić „z wolnej ręki”.


Pozostało jeszcze 33% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama