Przekazane niedawno do konsultacji prawo przedsiębiorców – rdzeń Konstytucji Biznesu – zawiera wiele ogólnych zasad. Ale znaleźć w nim można również konkretne ułatwienia. Na przykład projektowany art. 28. Stanowi on, że organ nie może żądać ani uzależniać swojego rozstrzygnięcia od przedłożenia dokumentów w formie oryginału, poświadczonej kopii lub poświadczonego tłumaczenia, chyba że obowiązek taki wynika z przepisów prawa. Czyli mówiąc prościej: dozwolone jest składanie kopii.

– Niby proste rozwiązanie, na pozór nic nowego. Ale jeśli będzie stosowane przez urzędników, będziemy mieli do czynienia z dużym uproszczeniem, które zaoszczędzi wielu prowadzącym działalność i czas, i pieniądze zostawiane u notariuszy oraz w biurach tłumaczeń – ocenia Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Wpatrzeni w trybunał

Pomysł resortu rozwoju rzeczywiście nie jest nowy. Formalnie rzecz biorąc, możliwość składania kopii dokumentów lub oświadczeń istnieje już teraz.

– Ale zupełnie nie działa, co wie każdy, kto chce cokolwiek załatwić w urzędzie – zaznacza Dorota Wolicka.

Powody są dwa. Po pierwsze, istnieje kilkaset przepisów szczególnych wskazujących wprost, że obywatel musi urzędnikowi zanieść oryginał dokumentu. Wyjątki od reguły będą istniały także po wejściu w życie prawa przedsiębiorców. Ale resort rozwoju zapewnia, że będzie chodziło wyłącznie o uzasadnione sytuacje, głównie dotyczące branż reglamentowanych.

Zwiększanie pola wolności

Zwiększanie pola wolności

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Po drugie, uzasadnienie do żądania od obywateli, w tym przedsiębiorców, oryginałów dokumentów dał urzędnikom Trybunał Konstytucyjny. W orzeczeniu z 4 października 2011 r. (sygn. S 1/11) wskazał on, że „powinno się wręcz domniemywać konieczność działania organów władzy publicznej na podstawie oryginału lub równoważnego im odpisu dokumentu. Rozwiązanie to utrudnia bowiem nadużycia, jakie mogą pojawić się w praktyce przesyłania dokumentów, a zwłaszcza próby ich fałszowania przez osoby nieuprawnione”. W wielu urzędach po orzeczeniu TK rozesłana została instrukcja, by żądać zawsze oryginałów lub uwierzytelnionych odpisów.

Urzędnicy MR liczą na to, że wpisanie jednoznacznie brzmiącego art. 28 do kluczowej ustawy spowoduje, że dopuszczanie składania kopii stanie się wreszcie zasadą.

– Propozycja MR jest kolejną próbą unowocześnienia przepisów i otoczenia społeczno-gospodarczego – chwali rozwiązanie Kaja Kwaśniewska, ekspert BCC ds. małych i średnich przedsiębiorstw. Choć przypomina jednocześnie, że już kilka lat temu ogłaszano przejście z kultury zaświadczeń do kultury oświadczeń.

– Niestety z miernym skutkiem – podkreśla Kwaśniewska.

Najwięcej więc zależy od tego, czy reguła będzie respektowana w praktyce.

– Wierzę, że tak. Jakkolwiek często krytykuję urzędników i nie wierzę w zmianę mentalną z miesiąca na miesiąc, to uważam, że w tej kwestii będą oni po prostu postępowali zgodnie z procedurą. Jeśli kierownik postanowi, że należy przyjmować kopie – będą powszechnie akceptowane kopie – przypuszcza Dorota Wolicka.

Zagrożenie w zaufaniu

Najpierw jednak Ministerstwo Rozwoju będzie musiało obronić swoją propozycję. Skrytykowała ją m.in. doradzająca premier Beacie Szydło Rada Legislacyjna składająca się z uznanych prawników.

„Rada Legislacyjna jest zdania, że zaproponowane przez projektodawcę odwrócenie domniemania (konieczności działania organów władzy na podstawie oryginału dokumentu – red.) może doprowadzić do zagrożenia rzetelności postępowania administracyjnego oraz do naruszenia zasady, zgodnie z którą organy władzy publicznej powinny działać na podstawie i w granicach prawa” – czytamy w opinii ekspertów.

Przedstawiciele biznesu uznają jednak to wytłumaczenie dla zaniechania zmian za niewystarczające.

– Nie można wychodzić z założenia, że z powodu pół procenta nieuczciwych przedsiębiorców nie należy wprowadzać modyfikacji korzystnych dla ponad 99 proc. uczciwych – mówi Dorota Wolicka z ZPP.

A Kaja Kwaśniewska z BCC wtóruje. – Ryzyko nieprawidłowości oczywiście istnieje, istniało i będzie nadal istniało. Ale przecież jesteśmy krajem cywilizowanym. Mamy dobrze wykształconych, świadomych swojej roli obywateli, którzy nie zgadzają się na hamowanie postępu cywilizacyjnego wyłącznie z powodu braku komfortu ze strony funkcjonariuszy służb publicznych – argumentuje Kwaśniewska. Jej zdaniem najwyższy czas przejść w relacjach biznes urząd na komunikację elektroniczną. To by rozwiązało wiele problemów.

Kaja Kwaśniewska dodaje, że trudność związaną z przyjmowaniem kopii zamiast oryginałów urzędnicy powinni potraktować jako rozgrzewkę przed kolejnymi zmianami, które chce wprowadzić resort rozwoju.

– Bo przecież w kolejce już czekają zasada rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy, zasada przyjaznej interpretacji przepisów i, co najważniejsze, zasada domniemania uczciwości przedsiębiorcy – argumentuje reprezentantka BCC. Jeśli więc pojawiłby się problem z przyjmowaniem kopii dokumentów, o wzajemnym zaufaniu państwa i biznesu nie mogłoby być mowy. 

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach