statystyki

List nie doszedł? To nie będzie problem Poczty Polskiej

autor: Sylwia Czubkowska21.02.2017, 07:44; Aktualizacja: 21.02.2017, 07:56
poczta polska -skrzynka pocztowa-2

Oficjalnie Poczta Polska nie chce odnosić się do zmian w ustawie – Prawo pocztowe. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć, że funkcjonujący od czterech lat przepis pozwalający reklamować listy, co do których konsument nie ma dowodu nadania, staje się coraz większym problemem.źródło: ShutterStock

Wyższe ceny, monopol na obsługę sądów i administracji, a do tego brak odszkodowań za niedostarczone listy – tak zmienia się operator.

Nie mamy pańskiego listu i co pan nam zrobi. Zwykła przesyłka lub pocztówka nie dotrą do odbiorcy? Zapomnijmy o odszkodowaniu

„Rejestrowanej” – to jedno słowo wystarczyło dopisać w nowelizacji ustawy Prawo pocztowe, by konsumenci utracili szansę na reklamowanie niedostarczonych zwykłych listów, pocztówek czy druków. Zwykłych, czyli wysyłanych nie jako polecone, tylko wrzucanych prosto do skrzynek pocztowych. Możliwość reklamacji ma być zawężona wyłącznie do listów i przesyłek rejestrowanych.

Zmiana znalazła się w projekcie nowelizacji znoszącej konkurencję na przesyłki urzędowe i sądowe. Cała taka korespondencja ma być doręczana przez tzw. operatora wyznaczonego. Tym do 2025 r. jest Poczta Polska. Ale dlaczego przy okazji skasowano wprowadzone w 2013 r. uprawnienie konsumentów do odszkodowań za niedostarczone listy? Według Poczty było ono nadużywane, a wręcz stało się furtką do wyłudzeń.

– To jest spory problem, bo wystarczy samo oświadczenie klienta, że przesyłkę wysłał i że nie doszła, byśmy byli zmuszeni do wypłaty odszkodowania. I to odszkodowania wyliczonego przez ustawodawcę na podstawie stawki na listy polecone – mówi nam jeden z urzędników Poczty Polskiej. Ustawowa stawka odszkodowania to 50-krotność opłaty za przesyłkę rejestrowaną, obecnie 145 zł.

Poczta listy nosi, a klienci reklamują

Poczta listy nosi, a klienci reklamują

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak wylicza Poczta Polska, tylko w pierwszej połowie 2016 r. takich reklamacji miała niemal 13,4 tys. i łącznie była zmuszona wypłacić 2 mln zł odszkodowań.

Punkt widzenia Poczty krytycznie oceniają jednak eksperci. – Dla konsumentów w prawie pocztowym, podobnie jak w telekomunikacyjnym, kolejowym czy energetycznym, powinna istnieć pewna szczególna regulacja prawna odnośnie do kwestii odszkodowań od operatora. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w ramach reklamacji klient nie ma zapewnionej szczególnej procedury i jedyne, co może zrobić, to iść do sądu – ocenia dr Mateusz Chołodecki, kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Tłumaczy, że pozostawienie wyłącznie ścieżki sądowej praktycznie zamknie możliwość występowania o odszkodowania. W sprawie każdego zaginionego listu trzeba by wytaczać Poczcie osobny proces.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (42)

  • polk(2017-02-21 08:34) Zgłoś naruszenie 439

    To kpina ! A kto ma w koncu odpowiadac ? Swiety Mikoilaj ? To jest Ppolska paradoksow i bezprawia

    Odpowiedz
  • 007KAL(2017-02-21 08:45) Zgłoś naruszenie 355

    Poczta Polska jest klinicznym przykładem tega jak działały w PRL-u i jak działają w III RP państwowi monopoliści. Pomysł, aby reanimować państwowe firmy powinien zostać poprzedzony odwiedzinami tego skansenu. Pierwszy problem, to podnoszenie ceny, bo coś nie jest rentowne bez liczenia faktycznych kosztów; z urzędów pocztowych zrobiono "odpustowe kramy"; typowy stan, to kolejka na 10-20 osób (1/2-1 godzina stania); kompletny brak szacunku dla klienta (na poczcie, na ktorą muszę chodzić co kilka minut pani z okienka wystawia kartkę "okienko chwilowo (20 minut) nieczynne", bo tak jej się zachciało"; typowy stan to bieganie po trzech pomieszczeniach, dwóch koszach i kilku biurkach oraz szukanie listu, po ktory przyszedłem (nikt nie wymyślił jeszcze alfabetu i opisu na pojemniach; typowy stan to zostawianie w skrzynce nabazgranego awiza nawet, gdy ktoś jest w mieszkaniu, a następnie wydruku komputerowego, ktory nie niesie dla mnie żadnej informacji; stan kuriozalny to odpowiedź jednego z ważnych urzędników z Krakowa, że za przekierowanie listów (na bazie oficjanego i opłaconego zlecnia) nie jest odpowiedzialna Poczta, a LISTONOSZ, a to, że nie doszły listy z fakturami i firma zapłaciła odsetki to.... problem firmy, bo poczta nie odpowiada za zwykłe listy....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ja(2017-02-21 08:29) Zgłoś naruszenie 3010

    No i co na to PiS ? Szary obywatel nawet o odszkodowane nie będzie się mógł starać pomimo , że zaginięcie listu to nie jego wina.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Ali(2017-02-21 10:02) Zgłoś naruszenie 251

    A więc listy np. od ZUS-u też mogą nie dojść.Kto za to odpowie? Będzie nadawca zmuszany nadać polecony?Bo Poczta CHCE ZAROBIĆ....

    Odpowiedz
  • spec(2017-02-21 10:42) Zgłoś naruszenie 214

    a kiedy mozna było złożyc reklamację na listy zwykłe, nierejestrowane??? na pewno nie po 2012 czyli od wejścia prawa pocztowego :)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kris (2017-02-21 10:21) Zgłoś naruszenie 201

    Tak najlepiej zero odpowiedzialności ale ceny sobie podnieść .KPINA

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • fartem(2017-02-21 10:07) Zgłoś naruszenie 160

    Trochę o poczcie..... zastanawiam się, że jeśli gdzieś istnieje coś takiego jak czyściec, to pensjonariusze są tam wiecznymi klientami PP czekającymi na odbiór poleconego. Czy istnieje większa paranoja niż działanie tej instytucji? Listonosz chodzi w godzinach 10:00-15:00. Wiadomo, że 95% ludzi z adresami prywatnymi jest w tym czasie w pracy. Oczywiście najlepiej by było jakby listonosz śladem kurierów robił doręczenia poleconych w godzinach 17:00-20:00 na adresy prywatne. Ale wiadomo, praca zmianowa itp. ciężko to osiągnąć. Skoro ma być w ciągu dnia to niech będzie. Ale dlaczego w takim razie przesyłki nie można odebrać po 18:00 w urzędzie pocztowym skoro tak jest na awizo? W moim rejonie listonosz wraca najpóźniej o 16:00 do urzędu pocztowego, pomimo tego "panie z okienek" nie chcą wydawać przesyłek po 18:00 twierdząc, że te jeszcze nie wróciły. Ponieważ wiem, że wróciły to się zawsze wykłócę i przesyłkę dostaje. Ale inni często odchodzą z kwitkiem. A umówmy się - list polecony to dla każdego powód do nerwów. Nikt normalny nie wysyła poleconego, tak przychodzą głównie sprawy urzędowe. Dlatego każdy jest skazany na nerwy czekając do następnego dnia na odebranie takiego listu. Może gdyby uczciwie działało podawanie nadawcy na stronie PP po podaniu numeru przesyłki to by nie było problemu. A tak? Przecież to służy męczeniu ludzi i nic więcej! Czy naprawdę nie może to działać normalnie? Pomijam opcję z wrzucaniem poleconych do skrzynki bo raz, że nie dotyczy to tych za potwierdzeniem (a to większość poleconych) a dwa, że to najprostsza droga do władowania się w kłopoty.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • łubu dubu(2017-02-21 14:56) Zgłoś naruszenie 161

    Nie mamy Waszego płaszcza i co nam Pan zrobi? rzeczywiście, można sobie tylko napluć na buty. Czas na kolejne odcinki "Misia"

    Odpowiedz
  • Jak długo jeszcze wytrzyma ULICA i II SORT ... ?(2017-02-21 10:42) Zgłoś naruszenie 164

    Takie prawo może wymyślić tylko ... KLIKA Misiewiczów w Poczcie Polskiej ... przy poparciu i akceptacji KASTY PIS-BOLSZEWIKÓW . Takie prawa będą tworzone i realizowane DOPÓTY , ... DOPÓKI najciemniejszy z "Ciemnego Ludu" PiS-owskiego nie zrozumie dokąd prowadzi Ich ... Ich GURU.

    Odpowiedz
  • Onion(2017-02-21 10:21) Zgłoś naruszenie 161

    A: Wyslalem u Was list i zaginal. B: Zaprzeczam uprzejmie jakoby Pan wysylal. I jak to niby ma byc rozstrzygniete? Art. 6 kc.

    Odpowiedz
  • T1000(2017-02-21 10:15) Zgłoś naruszenie 140

    Bo stanowiska dla kolesi z kasty rządzącej są ważniejsze od prawa Polaków do usług pocztowych, które kosztują ich więcej i więcej!

    Odpowiedz
  • A...(2017-02-21 11:47) Zgłoś naruszenie 90

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Wiadomo, że za przesyłkę rejestrowaną więcej się płaci niż za zwykłą.

    Odpowiedz
  • WOWA(2017-02-21 14:43) Zgłoś naruszenie 83

    Wbrew wszystkim oburzonym Poczta ma tutaj trochę racji-przesyłka nierejestrowana tak naprawdę zawsze była na ryzyko nadawcy. Żeby ubiegać się o odszkodowanie musi istnieć dowód wysłania-tak jest WSZĘDZIE. Dlatego istotne rzeczy wysyła się poleconymi, a zwykłymi życzenia świąteczne a nie ważne dokumenty.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Czytelnik(2017-02-21 11:57) Zgłoś naruszenie 63

    Pani Sylwio Czubkowska bez dowodu, że przesyłka została wysłana nie można domagać się odszkodowania, a Poczta płaciła tylko na podstawie deklaracji reklamującego. To właśnie była patologia.

    Odpowiedz
  • Arek(2017-02-21 16:54) Zgłoś naruszenie 52

    A ile milionów takich "złotówek" za priorytet, który nim nie jest, przepadło? Jak informowaliśmy termin doręczenia listu poleconego priorytetowego D+1 (pod warunkiem nadania do godziny 15:00) jest terminem szacunkowym, niegwarantowanym i może ulec wydłużeniu. Do czasu przebiegu przesyłek nie wlicza się dni ustawowo wolnych od pracy i sobót. Z tytułu nienależytego wykonania usługi Klientowi przysługuje prawo złożenia reklamacji jeżeli doręczenie przesyłki poleconej priorytetowej nie nastąpiło do czwartego dnia po dniu nadania. W tym przypadku przesyłka została doręczona w 4 dniu po dniu nadania w związku z tym reklamacja byłaby niezasadna. Z poważaniem, Zespół Doradców Klienta Dział Contact Center Poczta Polska S.A.

    Odpowiedz
  • sa(2017-02-22 03:29) Zgłoś naruszenie 50

    PP może zrobić na poczcie automaty ,przy wrzucaniu do otworu - skrzynki list zwykły stempluje automat z datą i nr przesyłki , odcinek odbiera nadawca . Tak było w NY USA w banku, wrzucało się dokument przelewu i automat dawał kwit ostemplowany nadania z nr. i datą. Czy oni o tym pomyślą , teraz mają monopol , wpechanych paru kolesi ,misiaków partyjnych PIS i będą im PP robić dobrze nie nam. Nowa Zmiano więcej fachowców potrzebujemy , mniej kolesi, misiaków bez wiedzy ,uprawnień, doświadczenia -listy osiągnięć zawodowych . Tak w urzędach (gdzie panie z biura PIW nie wiedzą np.jaki środek zastosować do mat przy ptasiej grypie, jakie maty i co z nimi robić po zużyciu itp ,brak szczegółowej instrukcji postępowania rolnikowi na ich stronie powiatu ) i jak na poczcie-z okienka słychać burczenie. Natomiast PIW grozi tylko karami od 2-8 tys.. Nie chcemy takich rządów nieudaczników.

    Odpowiedz
  • Bbs(2017-02-21 18:47) Zgłoś naruszenie 40

    To jest największe złodziejstwo i bandytyzm w tym kraju za nic się nie odpowiada najlepiej jakby społeczeństwo zrobić idiotow i graniczyc prawa takie jak fikcyjne doręczenie przesyłki czy wiele innych. Patrząc na to wszystko obywatel nie nie ma żadnych praw w konstytucji zapisanych.

    Odpowiedz
  • Blanka(2017-02-21 15:00) Zgłoś naruszenie 32

    Moja przesyłka zwykła (pamięć zewnętrzna z programem) też zaginęła. Moja głupota, bo uwierzyłam w uczciwość pracowników PP. Po prostu ktoś czyli listonosz sobie przywłaszczył, bo nie mogłam udowodnić, że wysyłałam. Niestety, konsumenci muszą mieć dowody wysyłania.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • toto(2017-02-21 18:48) Zgłoś naruszenie 30

    PP zawsze była jadłodajnią misiewiczów, maści różnej, zależnie od czasu. Ma w tym tradycję, stałą i niezmienną od peerelu.

    Odpowiedz
  • Stella (2017-02-21 21:33) Zgłoś naruszenie 20

    Na poczcie jest bałagan nie dochodzą przesyłki zwykle pracownicy są ubrani niechlujnie a przecież dostają ubrania to dlaczego nie noszą ich

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane