Woś: O kiju i marchewce

autor: Rafał Woś17.02.2017, 07:23; Aktualizacja: 17.02.2017, 09:34
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP

Zachęta (po angielsku incentive) to jedno z najczęściej nadużywanych pojęć w ekonomii. Pewnie dlatego, że brzmi tak ładnie i obiektywnie. Naukowo i bardzo profesjonalnie. Tylko że jak się bliżej tej sytuacji przypatrzyć, to widać, że więcej tu chciejstwa ekonomistów niż faktów.

Reklama


Reklama


KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (4)

  • vito(2017-02-17 10:46) Zgłoś naruszenie 05

    Marnie pan patrzy i po co pisać jak się nie wie; według NBP i samego Glapinskiego,juz ponad 143000 porzucen pracy z powodu 500 + i rosnie i przyznaje nawet sama rafalska,ze porzucenia sa.

    Odpowiedz
  • k(2017-02-17 17:23) Zgłoś naruszenie 30

    Dobry artykuł.

    Odpowiedz
  • Glowne trendy...(2017-02-18 09:14) Zgłoś naruszenie 10

    Glowne trendy w polityce spoleczne naszego kraju to: 1/ zlikwidowanie prawie zasady solidarnosci w emerytalnym systemie opartym na skladce zdefiniowanej co sprzyja "Wygaszaniu Emerytow"; 2/ rozbudowanie zasady solidarnosci ponad miare w systemie polityki prorodzinnej zarowno w stosunku do sredniej unijnej jak i do nakladow publicznych na zdrowie; 3/ utrzymywanie od lat b. niskich nakladow publicznych na zdrowie oraz niewlasciwego systemu rozliczania za uslugi medyczne. -- W polityce spolecznej potrzeba wielu zmian, aby odpowiednie systemy polityki spolecznej byly trwale i transparentne i nie polegaly tylko na przeciaganiu koldry finansowanej.

    Odpowiedz
  • Śmiałek w awangardzie(2017-02-20 04:41) Zgłoś naruszenie 12

    Ględzenie socjalisty, dla którego punktem wszechświata jest jakiś tam interes społeczny zaś celem niwelowanie nierówności. Błąd! Należy odejść od koncepcji europejskiego państwa socjalnego, przestać patrzeć na zachód i północ a zacząć patrzeć na wschód, na Rosję i Azję, gdzie władze przede wszystkim patrzą na WSKAŹNIKI, czyli wzrost PKB, rezerwy dewiz i deficyt budżetowy. To jest najważniejsze, a nie ludzie i jakieś tam społeczne oczekiwania. W Chinach czy Bangladeszu nikt nawet dokładnie nie liczy ludzi, którzy sobie absolutnie nie poradzili i odeszli. A w jakiejś tam (za przeproszeniem) Norwegii robią raban z powodu jednego głodnego bachora samotnej matki. Tu trzeba całkowicie przeorientować spojrzenie na świat i zacząć go modelować według planów wskaźnikowych a nie oczekiwań i postulatów ludzi. Ludzie nie są tu najważniejsi, ludzie są tylko masą, której zorganizowana i nadzorowana praca prowadzi do realizacji celów wyrażanych wskaźnikowo. Patrzeć trzeba na deficyt i dług publiczny i doprowadzić do dwucyfrowego wzrostu PKB, bez względu na skowyt związkowców i rozmaitych wykluczonych. Bez nich poradzi sobie świat.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama