● Jak pan ocenia dziś politykę wzajemnego uzupełniania się polityki fiskalnej i pieniężnej?

– Wypada całkiem dobrze, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę uwarunkowania zewnętrzne. Stopy procentowe NBP są w pobliżu optymalnego poziomu. Rząd, uchwalając budżet z niskim deficytem, stworzył nam warunki do obniżania stóp – i to wykorzystaliśmy. Teraz ważne jest, aby nie przegapić momentu, w którym trzeba będzie być może zacieśniać politykę monetarną. Prognozy wskazują na ożywienie w gospodarce globalnej pod koniec tego roku. Skoro tak, to po co teraz obniżać stopy, żeby potem jesienią dokonywać pierwszych podwyżek. W polityce fiskalnej natomiast pole manewru jest już mocno ograniczone ze względu na sztywność wydatków. Znaleźliśmy się obecnie w pewnej równowadze polityki pieniężnej i fiskalnej.

● Jakie powinno być nastawienie w polityce pieniężnej?

– Ono powinno być raczej neutralne. Dziś szklanka jest bardziej do połowy pełna niż pusta. Optymizm w ostatnim czasie powrócił. Może się zbliżać moment, w którym trzeba będzie stopy podnosić. Przy neutralnym nastawieniu byłoby to bardziej naturalne i wprowadzałoby mniej szumu informacyjnego niż przy nastawieniu łagodnym.

● Rząd mówi, że zwiększanie deficytu to ostateczność i szuka dochodów choćby poprzez dywidendy. Czy pomysł wzięcia dywidendy z PKO BP jest dobry, zwłaszcza w kontekście decyzji RPP o zmniejszeniu rezerwy obowiązkowej?

– To jest przykład defektu koordynacyjnego. Propozycja wypłaty dywidendy z PKO BP była dla mnie zaskakująca. Nie wiem, czy było to konsultowane w trójkącie MF–NBP–KNF. Sądząc po reakcjach – chyba nie. Gdybyśmy wiedzieli, że rząd coś takiego planuje, to może nie podjęlibyśmy decyzji w sprawie obniżenia stopy rezerw. Determinacja rządu w sprawie dbałości o stan finansów publicznych zasługuje na pochwałę, ale w przypadku PKO BP chyba poszło to za daleko.

● A czy nie ma ryzyka, że sektor bankowy nie odpowie w pełni na obniżkę rezerwy i nie zwiększy akcji kredytowej, tłumacząc się, że PKO BP tego nie robi?

– Będziemy jeszcze bardziej wnikliwie analizować, jak banki zachowają się w tym splocie naszej decyzji o obniżeniu rezerwy i skutków ewentualnej wypłaty dywidendy z PKO BP. Obniżka rezerwy miała być testem. Będziemy się przyglądać i prawdopodobnie następny podobny ruch trochę się przesunie w czasie. A być może w ogóle z niego zrezygnujemy, gdy nie będzie do niego przesłanek albo np. instrumenty stosowane przez rząd będą z nim sprzeczne.

CZŁONKOWIE RADY POLITYKI PIENIĘŻNEJ DLA GP

Dziś inflacja jest pod kontrolą RPP, ale nie można wykonywać żadnych ruchów, które mogłyby zaburzyć tę kontrolę. Najważniejszy czynnik, który RPP powinna brać pod uwagę, to stabilizacja kursu złotego.

Marian Noga GP 91/2009

Najprawdopodobniej w kwietniu minęliśmy tegoroczny szczyt inflacji. Wskaźnik powinien się obniżać. Jest szansa, żeby przez resztę roku pozostawał między 2,5 a 3,5 proc.

Dariusz Filar GP 105/2009

●  ANDRZEJ WOJTYNA

W RPP od 2004 roku. Kierownik Katedry Makroekonomii Wydziału Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie