• Czy - wobec uchylenia przez wojewódzki sąd administracyjny kary, jaką Agencja Rezerw Materiałowych nałożyła na J&S Energy za posiadanie zbyt małych obowiązkowych rezerw paliwa - Mercuria dalej będzie domagać się odszkodowania? Czy Mercuria otrzymała stanowisko polskich władz?

- Zarząd naszej spółki zależnej J&S Energy jest zadowolony z orzeczenia, ale chce jednak zapoznać się z pełnym uzasadnieniem sędziego przekazanym na piśmie, zanim zdecyduje się udzielić dodatkowych komentarzy. Natomiast międzynarodowe postępowanie arbitrażowe jest kwestią odrębną. Podkreślamy, iż Grupa Mercuria Energy, a nie spółka J&S Energy, wszczęła postępowanie arbitrażowe w związku z niewywiązywaniem się strony polskiej z obowiązków wynikających z Traktatu Karty Energetycznej. Polskie władze odpowiedziały już na nasze roszczenie, lecz jakiekolwiek komentarze byłyby przedwczesne na tym etapie.

• Jak to wpłynęło na działalność spółki w Polsce?

- Ze względu na wiele wrogich działań, których celem było doprowadzenie do upadku J&S Energy - mam na myśli m.in. właśnie nałożenie przez Agencję Rezerw Materiałowych 450 mln zł kary - spółka musiała w 2008 roku odwołać swój debiut na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Wpłynęło to bardzo negatywnie na projekty J&S Energy w zakresie biopaliw oraz na kondycję całej firmy. Jednakże spółka nadal posiada znaczący udział w rynku dystrybucji paliw oraz wartościowe aktywa w Polsce. Na poziomie Grupy Kapitałowej Mercuria Energy działalność J&S Energy stanowi jednak jedynie około 2 proc. operacji w skali globalnej.

• Procentowy udział Orlenu i Lotosu w globalnej strukturze sprzedaży ropy naftowej Mercurii jest chyba jednak większy?

- W pewnym sensie tak. Jest to ok. 10 proc. naszej działalności globalnej, aczkolwiek klienci w Polsce są dla nas bardzo ważni. Jesteśmy przekonani, że przez ostatnie lata pomogliśmy im rozwinąć skrzydła i nadal może tak być, z korzyścią dla obu stron, jeśli tylko wyrażą chęć współpracy.

• No właśnie. Orlen i Lotos w tym roku będą negocjować warunki nowych kontraktów na dostawy ropy. Od lat współpracują one w tym zakresie z J&S. W Polsce panuje jednak opinia, że podpisywanie umów z firmami niebędącymi producentami ropy jest mniej korzystne niż w przypadku kontraktu bezpośrednio z np. Gazpromem czy Lukoilem.

- Dlaczego najwięksi, Exxon Mobil, Total, BP oraz Shell, kupują ropę naftową od Mercuria Energy Group? Firmy takie jak nasza nie pełnią wyłącznie funkcji pośrednika. Nabywanie ropy, organizowanie jej transportu, pozyskiwanie finansowania oraz wykup ubezpieczenia nakłada na nas pewne ryzyko. Fakt posiadania zasobów ropy naftowej naraża nas na ryzyko zmienności cen, które nie jest niskie, o czym wszyscy ostatnio się przekonaliśmy.

Będąc w czołówce pięciu największych prywatnych przedsiębiorstw handlujących ropą naftową na świecie, jesteśmy również w stanie wykorzystać efekt ekonomii skali, co umożliwia nam wynegocjowanie atrakcyjnych cen, które z kolei przekładają się na oszczędności dla naszych klientów. Proszę uwierzyć, że gdyby podobne do nas spółki specjalizujące się w obrocie nie oferowały wartości dodanej, nie miałyby szansy przetrwać na rynku.

Warunki, na jakich obecnie kupujemy i sprzedajemy ropę za pośrednictwem naftowego rurociągu Przyjaźń, bardzo się różnią, co sprawia, że ryzyko staje się nieodzownym elementem naszej działalności. Zakładamy, że kontrakty będą odnowione wyłącznie w przypadku, gdy będziemy w stanie zapewnić korzyści zarówno polskim rafineriom, jak i producentom rosyjskim, co wiąże się z przyjęciem znacznego ryzyka.

Od 16 lat jesteśmy rzetelnym dostawcą do polskich rafinerii oraz wiarygodnym nabywcą ropy wytwarzanej przez producentów rosyjskich. Nigdy nie zawiedliśmy ich zaufania - chociaż innym się to zdarzało. Niejednokrotnie rafinerie mogły również liczyć na naszą pomoc w przypadku zawirowań na europejskim rynku ropy naftowej.

• Takim zawirowaniem może być zmniejszenie lub wstrzymanie dostaw rurociągiem Przyjaźń. O takiej groźbie w Polsce mówi się coraz częściej. Jakie gwarancje dostaw spółka może dać w tej sytuacji polskim rafineriom?

- Nie mogę ujawniać szczegółowych warunków kontraktów. Mogę jedynie zdradzić, że długoterminowe kontrakty na dostawę zawierają zapisy dotyczące zapewnienia przez pewien czas dostaw alternatywnych, w przypadku zakłóceń na rynku.

• Istnieje możliwość dostaw surowca morzem poprzez Naftoport, jednak czy taka dywersyfikacja będzie ekonomicznie uzasadniona?

- W 2008 roku ceny ropy naftowej obniżyły się gwałtownie o ponad 100 dolarów za baryłkę. Jednocześnie koszt transportu morskiego spadł do 10 proc. ceny, którą płaciliśmy jeszcze do niedawna. W większości przypadków rosyjska ropa będzie dla Polski najlepszym rozwiązaniem głównie ze względu na niedużą odległość pomiędzy tymi krajami, łączącą je historię oraz dostępną infrastrukturę. Sporadycznie pojawia się jednak możliwość zakupu takiej samej ropy naftowej za analogiczną bądź bardziej korzystną cenę w innej części świata. Tylko czas pokaże, czy taka tendencja się utrzyma.

• Orlen - zgodnie z nową strategią spółki - zamierza poszukiwać alternatywnych źródeł dostaw. W tym celu chce zawierać tzw. umowy spotowe (krótkoterminowe zawierane po cenie rynkowej). Spółkę interesują zakupy niedowartościowanych gatunków ropy. Jak jeden z największych międzynarodowych traderów ocenia taką politykę?

- Inne rafinerie zlokalizowane w północno-wschodniej Europie kupują około 50 proc. ropy naftowej na rynku terminowym, natomiast pozostałą część na rynku spot. Ze względu na położenie geograficzne w Polsce powinny dominować transakcje terminowe, co nie powinno jednak wykluczać zakupów na rynku spot. Kontrakty spot zapewniają znaczną elastyczność dostaw, lecz wymagają szybkiej reakcji na wydarzenia rynkowe. Natomiast kontrakty terminowe gwarantują stałe dostawy, zapewniając zarówno spółce, jak i państwu silne poczucie bezpieczeństwa energetycznego.

• Jakie obroty generuje jedna z największych firm tej branży?

- W 2008 roku sprzedaż ogółem Grupy Mercuria Energy osiągnęła poziom około 45 mld dol. Powyższa kwota obliczana jest jako wartość brutto obrotów w ciągu całego roku. Oczywiście zyski stanowią zaledwie ułamek tej kwoty ze względu na niski poziom marż w obrocie energią. W tej chwili nie dysponujemy jeszcze danymi dotyczącymi całkowitego wolumenu sprzedaży w ubiegłym roku - wkrótce jednak powinny one zostać upublicznione. Mogę zdradzić jednak, że 2008 rok. był bardzo dobry dla naszej grupy. Jej wartość netto przekracza miliard dolarów.

• Jak ocenia pan, jaki będzie tegoroczny realny poziom ceny baryłki? Czy możliwe są dalsze spadki?

- Nie można tego wykluczyć, chociaż w chwili obecnej, sytuację na rynku można określić terminem contango, co oznacza, że za terminowe kontrakty, których przedmiotem jest ropa naftowa, płacimy obecnie stawki znacznie przewyższające cenę ropy na rynku spot. Oznacza to, że wielu uczestników rynku postrzega obecną cenę ropy jako wyjątkową okazję, która nie będzie trwać wiecznie.