• Lotos ma prawie 30-proc. udział w krajowym rynku olejów silnikowych. Pozostawienie z tyłu najpopularniejszych na świecie marek: Mobil i Castrol to wielki sukces.

- Obroniliśmy swój kawałek rynku. Nasza marka wytrzymała napór ze strony tych największych, międzynarodowych graczy. Zdobyliśmy dobrą pozycję w warsztatach nieautoryzowanych, czyli tam, gdzie w oleje silnikowe zaopatruje się najwięcej klientów. Co więcej, zdobyliśmy uznanie fachowców. Z ostatnich badań Moto Scan wynika bowiem, że porada mechanika była najczęstszym impulsem do kupna naszego oleju syntetycznego.

• Mimo to w ubiegłym roku Lotos Oil zmniejszył swoje udziały w rynku o ponad 3 proc. Dlaczego?

- To efekt nielegalnego wprowadzenia na dużą skalę na polski rynek olejów z zagranicy. Przemyt to nowe zjawisko, z którym mamy do czynienia od czasu otwarcia polskich granic na mocy porozumienia z Schengen w grudniu 2007 r. W naszym kraju oleje obłożone są akcyzą, natomiast w większości krajów europejskich - nie. Po zniesieniu kontroli granicznych istnieje spora swoboda w przepływie towarów, nie oznacza to jednak, że podmiot, który sprowadzi takie produkty np. z Czech, zwolniony jest z obowiązku odprowadzenia akcyzy. Niestety w ubiegłym roku proceder ten odebrał w sumie kilka procent rynku legalnie działającym firmom. Zwróciliśmy się z tą sprawą do Ministerstwa Finansów. Resort ma świadomość problemu.

• Lotos ma mocną pozycję zwłaszcza w kategorii olejów mineralnych. Od pewnego czasu notowany jest jednak spadek zużycia tego typu olejów.

- Nie ulega wątpliwości, że ten spadek będzie jeszcze postępował. Dla nas jest to potwierdzenie przyjętej strategii inwestowania w rozwój olejów syntetycznych i półsyntetycznych. Działania w tym kierunku są zresztą już widoczne, bo najpopularniejszym olejem półsyntetycznym jest właśnie Lotos. Te wszystkie samochody, które zostały w ostatnich latach sprowadzone do Polski, to są nasi potencjalni i już obecni klienci. Musimy zatem konsekwentnie przestawiać się na oleje nowoczesne. A umiemy je produkować. Świadczy o tym choćby nasza współpraca z koncernem KIA Motors. W ramach umowy zapewniamy oleje do stacji autoryzowanych dla nowych samochodów. To pokazuje, że mamy dobre, nowoczesne produkty. I choć najwięcej sprzedajemy olejów mineralnych, to motorem rozwoju są właśnie syntetyki.