- Już w zeszłorocznym raporcie pokazywaliśmy, że firmy energetyczne powinny przygotować się na wzrastające napięcie międzynarodowe wywołane agresywną polityką rosyjską i powinny brać pod uwagę, że poziom zagrożeń hybrydowych bardzo dynamicznie wzrasta. Mowa o kwestiach cyberbezpieczeństwa, czy kwestiach sabotażu i dezinformacji – mówi dr Krzysztof Księżopolski, współautor raportu SGH i Forum Ekonomicznego.

- Agresja Rosji na Ukrainę wywróciła nam wszystko. Zostały zagrożenia hybrydowe w obliczu wojny. Polska i część państw Europy Środkowo-Wschodniej stały się państwami frontowymi, ze wszystkimi tego konsekwencjami, również dla sfery energetycznej – dodaje.

Jak tłumaczy nasz rozmówca, mówiąc o kwestiach bezpieczeństwa energetycznego trzeba zwrócić uwagę na dwa najważniejsze elementy: dostępność fizyczną surowców i dostępność cenową.

Reklama

- Proszę pamiętać, że ropy naftowej i gazu na świecie - i to nierosyjskiej - jest pełno. Cała Europa jest otoczona gazem, nawet Polska wydobywa 4 mld m sześć. gazu. Ropy naftowej praktycznie nie, więc musimy ją importować. I ta sytuacja jest wspólna dla całej UE – mówi Krzysztof Księżopolski.

Ekspert podkreśla, że na rynku energetycznym Polska uzyskała jednak przewagę nad innymi państwami. - Udało się wybudować terminal LNG, teraz Balic Pipe. Z punktu widzenia gazu jesteśmy w stanie mieć infrastrukturę, która umożliwi nam import gazu i zaspokojenie naszych potrzeb. Jeżeli chodzi o ropę naftową, mamy terminal w Gdańsku i możemy spokojnie pokryć własne zapotrzebowanie, a nawet więcej. Jest infrastruktura przesyłu, przerobu ropy naftowej.

Zdaniem Księżopolskiego problemów infrastrukturalnych nie ma też na rynku węgla. - Węgla na świecie jest więcej niż gazu i ropy naftowej, nie ma - tak jak w przypadku ropy naftowej - organizacji, która w jakiś sposób limituje eksport węgla do innych krajów, możemy spać spokojnie i ten węgiel na pewno będzie.

- Mówimy o przewadze strategicznej nie tylko jeśli chodzi o infrastrukturę, ale też wykorzystanie gazu w produkcji energii elektrycznej, bo jeżeli ceny gazu idą bardzo mocno do góry, a część państw używa gazu do produkcji elektrycznej w dużym stopniu - np. 30 proc., bilansując inne źródła, a my jesteśmy w granicach 10 proc., to u nas ten wpływ wysokich cen gazu na ceny energii elektrycznej będzie niższy. Nie mówię, że będzie tanio, ale jeżeli będziemy porównywać się z innymi państwami, to podejrzewam, że będziemy mieć niższe ceny i przewagę konkurencyjną, a to już jest plus – mówi Krzysztof Księżopolski.

Więcej w rozmowie wideo.