Po tym, gdy premier Turcji zdymisjonował szefa banku centralnego kurs waluty tego kraju gwałtownie obniżył się o 16 proc. Tylko częściowo straty te turecka lira odrobiła. Jest tańsza o ponad 6 proc. niż przed miesiącem.

Zwolnienie szefa banku centralnego przez inwestorów potraktowane zostało jako atak na demokrację i związane z nią zasady rynkowe.

Reklama

Czy z powodu głębokiego kryzysu tureckiej liry ucierpią też inne waluty krajów wschodzących, a więc także polski złoty?

- Reakcja innych rynków walutowych krajów wschodzących była przytłumiona – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Jednak ze względu na strach przed takimi wydarzeniami skutki dla Turcji mogą być gorsze niż brexit dla Wielkiej Brytanii, ze względu na odpływ kapitału zagranicznego.

Turcja walczy z odpływem kapitału. Musi też walczyć z ogromną inflacją. Podwyższyła bardzo stopy procentowe, co nie będzie sprzyjać wzrostowi gospodarczemu.

Turecki bank centralny wydał już 100 mld dolarów na interwencje walutowe.

- Przed Turcją jest ryzyko załamania walutowego – komentuje ekspert XTB. – Warto przypomnieć, że jeszcze przed kilku laty złoty był słabszy od liry, a obecnie jest dwukrotnie silniejszy.

Za lirę trzeba obecnie płacić 47 groszy. Za jednego dolara amerykańskiego trzeba zapłacić 8 lir. Jest duża szansa, że lira turecka nadal będzie się osłabiać. Według niektórych prognoz kurs jej spadnie do 10 lir za dolara.