ORZECZENIE

Zaskarżoną decyzją z 24 sierpnia 2007 r. Urząd Patentowy ponownie oddalił sprzeciw wobec rejestracji znaku towarowego słowno-graficznego V-Max na rzecz warszawskiej spółki Dextar w klasie nicejskiej 25 dla butów, ubrań, nakryć głowy. Sprzeciw zgłosiła amerykańska firma Vans Inc. uprawniona ze znaku Vans w tej samej klasie i dla tych samych towarów.

Pierwsza decyzja UP z 2006 roku, również oddalająca sprzeciw, została uchylona przez warszawski sąd administracyjny z przyczyn proceduralnych. UP, zdaniem sądu, zaniedbał wzięcia pod uwagę orzecznictwa wspólnotowego i nie zbadał ryzyka skojarzenia obu znaków przy uwzględnieniu, że Vans jest renomowany. W zaskarżonej decyzji UP zastosował się do wytycznych WSA, przyznał znakowi Vans renomę, lecz uznał, że między Vans a V-Max nie ma podobieństwa ani ryzyka skojarzenia.

W ponownej skardze do WSA Vans zarzucił decyzji niezgodne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, że znaki nie są podobne, i że litera V nie ma zdolności odróżniającej, a ponadto przeprowadzenie dowodu z urzędu nie znalazło odbicia w aktach administracyjnych. UP zbadał mianowicie polskie i międzynarodowe bazy danych znaków towarowych i przyjął, że litera V występuje na początku znaków ponad 8 tys. razy, a V stylizowana na symbol pierwiastka jak w znakach V-Max i Vans - ponad 600 razy. Zdaniem spółki Vans przyjęcie tego dowodu miało istotny wpływ na wynik postępowania, a UP nie miał prawa przeprowadzać dowodu z urzędu.

Sąd nie zgodził się z tym zarzutem i skargę oddalił. Zdaniem sądu, UP naruszył art. 10 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego przez to, że nie poinformował skarżącej o wykorzystaniu wiadomości posiadanych z urzędu. Miał prawo je wykorzystać, bo zadaniem organu jest wyczerpujące wyjaśnienie sprawy. Informacje pochodziły z baz ogólnodostępnych, z którymi także strona mogła się zapoznać. Niepoinformowanie strony nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy.

Sygn. akt VI SA/Wa 233/08