Komentarz redakcji: Najprostszy sposób uniknięcia reform

autor: Marek Siudaj10.09.2010, 09:04; Aktualizacja: 10.09.2010, 09:06

Rząd Tuska podobno jest coraz bliższy przekonania Brukseli, że należy zmienić sposób liczenia polskiego długu ze względu na naszą reformę emerytalną. Przyznam się, że we mnie ta informacja budzi coś na kształt podziwu. Wychodzi na to, że ministrowie obecnego gabinetu naprawdę są w stanie zrobić wiele, żeby potem nie robić nic.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (5)

  • Zwykły Polak(2010-09-10 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    Tusk z PO to tchórze i oszuści ! Naciągnelli swoich wyborców na reformy, a teraz zachowuja się jak typowi komuniści-populiści ! Juz SLD było bardziej reformatorskie !

    Odpowiedz
  • iop(2010-09-10 12:52) Zgłoś naruszenie 00

    EURO w Polsce nie powinno byc. Juz o tym wiele pisano. Jak jest polska zlotowka tym lepiej dla Polski. Natomiast sposob liczenia dlugow jest na korzysc Polski i lepiej by bylo zeby ten sposob liczenia dlugu zmienic i dostosowac do kryteriow unijnych.

    Odpowiedz
  • spragniony obiektywnej prawdy(2010-09-10 13:46) Zgłoś naruszenie 00

    Za krótki tekst Pan napisał. Dalej powinno być o rezygnacji z odprowadzania składek do OFE.
    Bo:
    -zyski z inwestycji po 10 latach od reformy są skandaliczne i dziś OFE w zasadzie należy uznać za pasożyta który dobrze się żywi ale nie wydala:
    -odprowadzane składki nie będą już zwiększały długu.
    Czy ja się mylę, że możemy mieć lepsze emerytury i dodatkowo mniejszy dług publiczny.
    Jak bym chciał usłyszeć, że wszystkiemu winni są ... i cykliści, to bym nie kupował Gazety Prawnej tylko poszedł napić się piwa do baru, albo pod pałac prezydencki.
    Proszę zarobić na swoje honorarium i coś czytelnikom wyjaśnić.

    Odpowiedz
  • cher(2010-09-12 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    Oszczędzanie podczas kryzysu to najgłupszy sposób na walkę z nim.
    Tak samo redukcja etatów w administracji podczas kryzysu. Przecież chodzi o to, żeby koniunkturę rozkręcać. A im mniej pracujących, im mniejsze zarobki tym dno bliżej. Czemu w tym eurokołchozie nikt nie zastanawia się na cłami w takim zakresie, aby można było uruchomić własną produkcję. W każdym sklepie prawie wszystko jest chińskie, gdzie miejsce na własny przemysł? Wszystko pada na pysk, bo eurokołchozem nikt nie rządzi i nikt nie ma wizji Europy.

    Tusk powinien reformować po wyjściu z kryzysu. Nie stać nas na kolejne reformy, które z doświadczenia wiemy jak są udane.

    Odpowiedz
  • Accepted(2010-09-30 09:08) Zgłoś naruszenie 00

    Witam

    Autor artykułu popełnia kardynalny błąd, zapowiedziana ofensywa legislacyjna rządu jeśli ten chce uzyskać bilet na dalsze rządy musi wejść w życie, inaczej nikt nie wybaczy rządowi.
    To dobre dla reform, szczególnie tych kosztownych, bo nikt nie ukrywa że koszty wprowadzania reform są, np. mundurówki kilka lat, emerytury - kilka lat. I tu choć to wydawanie to inwestycje jak te samorządowe, zmniejszenie zadłużenia to szansa na właśnie przyśpieszenie reform, bo to tak na prawdę daje nam kilka lat spokoju, który trzeba wykorzystać by nie skończyć z koszmarnym bólem głowy. Zmniejszenie tak zadłużenia to świetny prognostyk dla reformy finansów publicznych, do wprowadzenia w życie budżetu zadaniowego, do zmniejszania zadłużenia, do legislacyjnego wyprowadzenia Polski na prostą, przyciągania większego kapitału, zmniejszania bezrobocia, teraz dopiero spokojniej można się za to wziąść. Brawo rząd, niesamowity sukces:) Chyba jeden z największych w historii Polski:)
    Cher- zadłużanie się przy wysokim zadłużaniu, to zwiększanie kosztów obsługi długu, a taka Anglia, Irlandia, Niemcy, Włochy, Portugalia, Grecja... ma średnią długu na poziomie 85-90% PKB. Tam nie ma miejsca na polemikę, tam po prostu trzeba robić to co Anglicy, Francuzi, Niemcy, Grecy... Jak jest zła koniunktura (dekoniunktura) na świecie to niczego się nie da stymulować, obroty firm spadają na łeb na szyje, tu stymulowanie nic nie da, przy dużej skłonności do oszczędzania i kulawej dynamice sprzedaży- kicha, firmy padają, rynki się kurczą, a rządy mogą po prostu tylko utrzymywać - wspierać firmy przed bankructwem, pompując w nie pieniądze z budżetu, kosztem właśnie rosnącego zadłużenia. To droga do nikąd i ma charakter któtkoterminowy, cyklu koniunkturalnego się nie przezwycięży, rynek działa zgodnie prawami swymi i pociągnie na dno te gałęzie które będą najbardziej dotknięte kryzysem, gdzie obroty spadną do zera. Kryzys to też niestety inwestycje poniżej kosztów, na co chętnych nie brakuje do czasu... to działa też koszmarnie na rynek, a inwestycje ogólnie stają się całkowicie nierentowne. Ci tez co liczyli że zgarnięcie inwestycji poniżej kosztów rynkowych da im możliwość przejęcia z korzyścią dalszy udział w projektach inwestycyjnych dziś praktycznie zostają wyrzucani z rynku. Przykład inwestycja na modernizację elektrociepłowni wartość rynkowa 230tys zł. A inwestycjodawca z góry mówi za 200tys kto zrobi- i firmy na to idą... i po jakimś czasie przestają istnieć...
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane