Sprzedając produkt bez takich informacji, ryzykujemy, że to my będziemy płacić za ewentualne szkody, jeśli okaże się, że był on niebezpieczny. Od odpowiedzialności można się uratować, wskazując w ciągu 30 dni podmiot, od którego sami kupiliśmy wyrób. Wtedy on będzie miał ten problem i chcąc uwolnić się odpowiedzialności, musi wskazać np. importera. Ten z kolei może ją scedować na producenta, pod warunkiem że uda się go zlokalizować.

Nasze prawo jest tak skonstruowane, żeby maksymalnie chronić konsumentów. Powinni o tym pamiętać przedsiębiorcy, bo jak pokazuje rosnąca liczba powiadomień o niebezpiecznych produktach, szczególnie tych z Chin, ryzyko wciąż rośnie.