stawa ma sprecyzować kwestie wydawania z publicznej kasy średnio 7 mld zł rocznie, które są przeznaczane na dofinansowanie zakupu leków w aptekach. Marek Twardowski, wiceminister zdrowia, podkreśla, że projektem już jutro ma zająć się kierownictwo resortu.
- Chcemy przygotować przepisy, któ- re wprowadzą przejrzyste zasady wpisywania leków, także innowacyjnych, na listy refundacyjne maksymalnie szybko - mówi Marek Twardowski.
Na te przepisy od wielu lat czekają wszystkie firmy farmaceutyczne w Polsce, zwłaszcza duże koncerny, które oferują nowoczesne, ale drogie leki i zwykle mają problem z przekonaniem do niech Ministerstwa Zdrowia. Jednak katalizatorem do podjęcia prac regulujących kwestie refundacji była afera związana z ostatnią nowelizacją listy - w ostatniej chwili dopisano do niej drogi lek na nadciśnienie. Pojawiły się sugestie, że było to wynikiem wizyty przedstawicieli koncernu produkującego preparat w gabinecie wiceministra Bolesława Piechy (PiS), a nie analizy ekonomicznej.
Obecny zarząd resortu zdrowia postanowił szybko uzupełnić lukę w przepisach, czego zresztą od dawna domaga się Bruksela, żądając implementowania unijnych dyrektyw na ten temat. Przedstawiciele branży obawiają się jednak, czy ustawa przygotowana w ciągu zaledwie dwóch tygodni urzędowania nowej władzy spełni oczekiwania. Nikt jeszcze nie widział projektu, nie wiadomo, jakie zawiera rozwiązania.
- Dobrze by było, gdyby skorzystano z wniosków wieloletnich debat z branżą rozpoczętych jeszcze w 2004 roku przez ministra Balickiego. Ale na razie nie konsultowano z nami niczego - mówi Cezary Śledziewski, szef Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
- Szukaliśmy ciekawych pomysłów, które rzekomo zostawił poprzedni zarząd ministerstwa, ale niczego interesującego nie udało nam się odnaleźć - odpowiada minister Twardowski.
7 mld zł rocznie z budżetu przeznaczane jest na dofinanso- wanie zakupu leków w aptekach
KATARZYNA KOZIŃSKA-MOKRZYCKA