Z ustaleń Gazety Prawnej wynika, że cztery podmioty, krajowe i zagraniczne, interesują się najważniejszą częścią majątku upadłej rafinerii Glimar, czyli instala- cją hydrokompleksu. Jeden z nich wcześniej, jako jedyny, wykazał przed syndykiem spółki swoją wiarygodność finansową, spełniając warunek prowadzenia dalszych negocjacji, a trzy podmioty do negocjacji dopuściła rada wierzycieli.
- Sprzedaż odbywa się z wolnej ręki, na warunkach określanych przez radę wierzycieli, a ta poszerzyła krąg podmiotów, które mogą badać majątek i następnie złożyć ofertę bez spełnienia warunku przedstawienia zabezpieczenia finansowego - mówi syndyk Glimaru Bożena Polesek. W ten sposób do badania majątku rafinerii została dopuszczona m.in. spółka pracownicza Glimar 1883. Jej inwestorem strategicznym jest firma WW Energy. Spółka pracownicza ma prawo pierwokupu.
Jak ustaliliśmy, wśród zainteresowanych są podmioty krajowe i zagraniczne. Termin składania ofert nabycia mija 31 sierpnia.
- Choćby po tempie procesu sprzedaży widać, że to majątek trudno sprzedawalny. Dlatego cena nabycia została obniżona do 180 mln zł netto, z wcześniejszych 326 mln zł, opartych na wycenie rzeczoznawców - mówi Bożena Polesek.
W gotową niemal w 90 proc. instalację hydrokompleksu zainwestowano dotąd ponad 350 mln zł. Miała ona służyć do wytwarzania m.in. nafty, rozpuszczalników, olejów bazowych oraz gotowych olejów specjalnych dla przemysłu i motoryzacji. Jeśli trzecia próba sprzedaży majątku nie powiedzie się, problem wróci do akcjonariuszy, głównie Grupy Lotos, która ma ponad 91 proc. akcji Glimaru. Paliwowy koncern kupił akcje Glimaru od Nafty Polskiej po ogłoszeniu upadłości rafinerii w styczniu 2005 r. Ten zakup był powiązany z przejęciem przez paliwową spółkę dwóch innych rafinerii południowych oraz firmy wydobywającej ropę na szelfie Morza Bałtyckiego - Petrobaltic.
Lotos wydał ok. 90 mln zł na podtrzymanie istnienia Glimaru.
180 mln zł musi zapłacić potencjalny nabywca majątku rafinerii Glimar
ZE STRONY PRAWA
Sąd może umorzyć postępowanie upadłościowe m.in., jeżeli majątek dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania. Prawomocne postanowienie o umorzeniu stanowi podstawę do wykreślenia wpisów dotyczących upadłości w księdze wieczystej. Upadły odzyskuje prawo zarządzania swoim majątkiem i rozporządzania jego składnikami. Syndyk ma obowiązek wydać niezwłocznie upadłemu jego majątek i dokumenty. Wierzyciele mogą w tej sytuacji zażądać wyciągów z listy wierzytelności, które mają moc tytułów wykonawczych, bez nadawania im przez sąd klauzuli wykonalności. Mogą je skierować do egzekucji komorniczej.
KRZYSZTOF GRAD