Azoty Police uzyskały przedłużenie koncesji poszukiwawczej na złoża fosforytów Kebemer. Sukces tej największej zagranicznej inwestycji chemicznego giganta jest blisko.
Reklama
Złoża fosforytów Kebemer to najwartościowsze aktywa senegalskiej inwestycji Azotów Police. Zasoby tego surowca szacowane są na 56 mln ton – stąd przedłużenie na kolejne trzy lata koncesji poszukiwawczej dla spółki Afrig, w której Azoty Police mają 55 proc. udziałów, jest bardzo dobrą wiadomością. Sęk w tym, że w myśl pierwotnych założeń tej inwestycji na ten rok planowane było rozpoczęcie wydobycia, a do tego wciąż jeszcze daleko. Przed spółką uzyskanie koncesji wydobywczej i perspektywa kolejnych lat wydatków – koncesja zobowiązuje firmę do przeznaczania na poszukiwania 3 mln dolarów w ciągu 3 lat obowiązywania.
Uzyskanie koncesji nie jest rozstrzygające co do przyszłości inwestycji, daje jednak nadzieję na uzyskanie więcej danych do podjęcia ostatecznej decyzji. Rozległy obszar – ponad 470 km kw. – umożliwia też prace poszukiwawcze w niebadanych dotychczas miejscach, a to oznacza, że ostateczne szacunki zasobności złóż i kosztów wydobycia mogą się jeszcze zmienić na korzyść.

Reklama
Skąd wątpliwości co do przyszłości zaangażowania Azotów w Senegalu? W 2013 r., gdy przeprowadzano transakcję, przedstawiano ją jako sukces polskiej grupy, która po raz pierwszy w historii uzyskała dostęp do własnych złóż. Police nabyły wówczas 55 proc. akcji African Investment Group za 28,85 mln dolarów. Senegalska spółka African Investment Group posiadała wtedy koncesję na dostęp do złóż piasków ilmenitowych Sud Saint Louis oraz pozwolenie na wydobycie złóż fosforanów wapnia w rejonie Lam Lam oraz Kebemer.
Bomba wybuchła w marcu tego roku, gdy nowy zarząd Grupy Azoty zakomunikował, że w raporcie za 2015 r. wartość spółki zależnej związanej z afrykańskimi złożami fosforytów została zawyżona, w związku z tym zawyżone zostały również wyniki finansowe grupy. W ocenie zarządu jednostkowy zysk netto Polic za ubiegły rok powinien być niższy i wynieść 58,9 mln zł, a na poziomie skonsolidowanym strata netto wyniosła 71,7 mln zł wobec opublikowanych 164,8 mln zł zysku.
Do korekty raportu rocznego jednak nie doszło. Pod koniec czerwca biegły rewident badający raport za 2015 r. podtrzymał swoją wcześniejszą opinię o raporcie spółki, uznając go za rzetelny. Nie zmienia to jednak faktu, że dzisiejszy stan senegalskiej inwestycji Azotów znacząco odbiega od zapowiedzi z 2013 r. Złoże Lam Lam – jedyne, na którym w trakcie transakcji trwała eksploatacja – zakończyło swój żywot znacznie wcześniej, niż planowano. Założenia mówiły o 4 latach eksploatacji, tymczasem już w ubiegłym roku praktycznie nie wydobywano tam fosforytów. Obecnie trwają procedury przekazania tych terenów władzom Senegalu.
Wygasła również koncesja poszukiwawcza Kayar Offshore obejmująca ilmenit jako składnik główny, rutyl oraz cyrkon. Azoty nie spełniły wymaganej kwoty minimalnej wydatków – zresztą świadomie, szacując, że zasoby tych surowców nie są warte takiego ryzyka.
W tej sytuacji Kebemer jest w zasadzie ostatnim znaczącym i potencjalnie bardzo wartościowym aktywem Azotów w Senegalu. Wstępne szacunki mówią o zasobach wystarczających na 20 lat eksploatacji – 56 mln ton, przy rocznym zużyciu zakładów w Policach na poziomie ok. 1 mln ton. Także szacowany koszt wydobycia wyglądał w 2013 r. bardzo atrakcyjnie – 83 dolary za tonę, przy ówczesnej cenie 165 dolarów. Jednak od tego czasu sytuacja na rynkach surowcowych bardzo się zmieniła, obecna cena rynkowa fosforytów to ok. 115 dolarów, co znacząco zmienia rentowność całego przedsięwzięcia – niby wciąż jest opłacalne, ale czas zwrotu niemałej inwestycji (według szacunków analityków może być to nawet 60–80 mln dolarów) znacznie się wydłuża.
Obecnie jednak złoże Kebemer jest dla spółki raczej bagażem niż atutem, testy na utratę wartości złóż (w związku ze spadkiem cen surowców) dały wynik ponad 280 mln zł.
Dlatego zarząd Azotów analizuje senegalskie przedsięwzięcie i w ciągu najbliższych miesięcy zdecyduje o losach tego projektu. Wycofanie się jest jednak coraz mniej prawdopodobne – pewne nakłady zostały już poniesione, a eksploatacja złoża Kebemer daje szanse na ich zwrot. Stąd kontynuacja starań o koncesję wydobywczą, a także nowe kadrowe otwarcie w odniesieniu do tej inwestycji. Pod koniec czerwca Azoty zmieniły władze swojej afrykańskiej spółki – Sławomir Lipkowski zastąpił Tomasza Janickiego w fotelu jej szefa. Zmienił się również skład rady zarządzającej – m.in. Krzysztofa Jałosińskiego na stanowisku jej szefa zastąpiła Ewa Góra.
Mimo pierwszych niepowodzeń nic nie wskazuje zatem na to, by Azoty chciały zrezygnować z afrykańskiego projektu, tym bardziej że nowy zarząd podtrzymuje zdanie poprzedników o konieczności dostępu do własnych złóż. Teraz pracuje nad tym, by było to opłacalne.