Jeszcze w tym miesiącu skromna flota czarterowych linii lotniczych Prima Charter powiększy się o trzeci samolot. Samolot B757-200 miał być dostarczony już w maju. Po trzech miesiącach zwłoki przewoźnik podpisał wreszcie umowę na jego przejęcie.
- Czwartą maszynę dostaniemy w październiku. Opóźnienia wynikają z tego, że poprzedni użytkownicy zatrzymali je na dłużej - wyjaśnia Krzysztof Szymański, wiceprezes Prima Charter.
Na leasing samolotu zostaną przeznaczone środki z podwyższenia kapitału spółki o 6,5 mln zł. Decyzja w tej sprawie zapadnie 22 sierpnia.
Rozwój lotów czarterowych zapowiada także Centralwings, spółka z grupy LOT.
- Rozpoczynamy negocjacje z biurami podróży w sprawie sezonu 2008. Interesuje mnie co najmniej utrzymanie poziomu kontraktów z tego roku - zapowiada Waldemar Królikowski, prezes Centralwings.
W II kwartale 2008 r. flota Centralwings powiększy się o trzy samoloty - do 12. Poprzedni zarząd chciał ograniczyć czartery na rzecz tanich połączeń. W 2006 roku na wakacje z biurami poleciało około 1 mln osób, w tym roku ma to być już 1,3 mln osób. Polskie firmy muszą przyspieszyć inwestycje, bo walka o kontrakty z biurami zaostrza się. Jeszcze w tym roku loty chce uruchomić Air Italy Polska. Pierwszy Boeing B757-200ER do obsługi naszego rynku Włosi zamierzają sprowadzić w październiku, kolejne dwa w kwietniu 2008 r. Groźniejszym przeciwnikiem są zagraniczne linie z krajów, które są celem wakacyjnych wyjazdów: Egiptu, Tunezji, Turcji, Cypru. Ich udział w polskim rynku czarterów w tym roku może sięgnąć aż 55 proc. Dla touroperatorów są atrakcyjne, bo tańsze - finansowo wspomagają je hotelarze, a nawet rządowe budżety.
- Zagraniczne firmy stabilizują rynek. Ich aktywność rośnie, chociaż jest trochę wymuszona - polskie firmy nie są w stanie podołać rosnącemu popytowi biur turystycznych - mówi Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki.
Katarzyna Kozińska