Fot. Wojciech Górski

Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej

Jeszcze w lipcu Viviane Reding, unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, chce ogłosić projekt unijnej regulacji, która pozwoliłaby regulatorom rynku telekomunikacyjnego na podział telekomu o znaczącej pozycji rynkowej (SMP) na część infrastrukturalną i detaliczną, w celu zwiększenia konkurencji. To pomysł zaoferowania regulatorowi nowych możliwości działania w sytuacji, gdy inne narzędzia regulacyjne zawiodą. Jeśli te rewolucyjne zmiany zostaną przyjęte, otwiera to drogę do podziału takich operatorów jak Telekomunikacja Polska.

- Szkoda, że takiego podziału nie dokonano przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. To pozwoliłoby na rozwój konkurentów TP, a tym samym całego rynku. Nie byłoby też dyskusji, czy TP została zmuszona przez regulatora do hurtowego sprzedawania usługi swoim konkurentom poniżej kosztów - mówi Antoni Mężydło (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury, który popiera tę inicjatywę.

Anna Streżyńska, prezes UKE, nie ukrywa, że chciałaby mieć takie narzędzie do dyspozycji.

- To dla nas bardzo ważna i potrzebna sprawa. Popieramy ten pomysł - mówi GP Anna Streżyńska.

Oczywiście TP uważa, że taki podział jest niepotrzebny, ale operatorzy alternatywni widzą jego konieczność.

- Ewentualny podział TP na część infrastrukturalną i operatorską przyniósłby jedynie bardzo wysokie koszty, a w żaden sposób nie zdynamizowałby procesu regulacji rynku. Taki projekty nie służyłyby rozwojowi rynku, a jedynie byłby niezrozumiałym działaniem, wręcz utrudniającym współpracę międzyoperatorską - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik grupy TP.

- Jesteśmy za. Byłoby to zdrowe i potrzebne na rynku, ale przede wszystkim trzeba to dobrze zrobić - mówi Piotr Nestorowicz, szef Tele2.

W jego opinii wyeliminuje to sytuację, którą mamy obecnie, czyli że operatorzy alternatywni muszą kupować dostęp do sieci od swojego największego konkurenta: TP.

- Ten operator wcale nie jest zainteresowany świadczeniem usług hurtowych na rozsądnym poziomie cen, bo traci w ten sposób przychody na rynku detalicznym - mówi Piotr Nestorowicz.

Eugeniusz Gaca, wiceprezes Krajowej Izby Elektroniki i Telekomunikacji, jest zdania, że takie narzędzie regulator powinien mieć, ale jego stosowanie powinno być ostatecznością.

- Najpierw spróbujmy zrobić dobry audyt kosztów TP, taki, w którym w różnych usługach te koszty nie są pokazywane wielokrotnie. Jeśli się nie uda, wtedy regulator powinien móc skorzystać z tego nowego, wpisanego do prawa unijnego, narzędzia - mówi Eugeniusz Gaca.

Z UNII

W Europie taki rozdział został przeprowadzony przez brytyjskiego regulatora Ofcom. Podobne plany ma rząd Nowej Zelandii, a rząd Szwecji zaczyna analizować taką możliwość. We Włoszech Telecom Italia sam chce się dzielić. Koncern BT podzielono na część hurtową, która oferuje usługi innym telekomom na tych samych warunkach, oraz na część usługową. Przedstawiciele Unii podają Wielką Brytanię za przykład pozytywnych zmian wynikających z podziału. Szybki internet ma już 20 proc. użytkowników (jeden z najwyższych w Europie). Także liczba klientów alternatywnych operatorów jest jedną z najwyższych (35 proc. wobec 32 proc. w Polsce i 23 proc. we Francji), a udział głównego gracza w rynku połączeń stacjonarnych jeden z niższych (53 proc. wobec 65 proc. we Francji i 79,8 proc. w Polsce).

TOMASZ ŚWIDEREK

tomasz.swiderek@infor.pl

JESTEM ZA

ANTONI MĘŻYDŁO

wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury

Narzędzi regulacyjnych nigdy nie jest za dużo. Polski regulator powinien skorzystać z takiego narzędzia, jakim miałaby być możliwość podziału telekomu o znaczącej pozycji rynkowej na dwie części: infrastrukturalną i detaliczną. Jestem przekonany, że taki podział sprawdzi się w Polsce, tak jak sprawdził się w Wielkiej Brytanii. Generalnie w polskiej telekomunikacji sprawdzają się rozwiązania przyjęte przez Unię Europejską.

JESTEM PRZECIW

KRZYSZTOF KACZMARCZYK

analityk Deutsche Bank Securities

Ten pomysł nie ma sensu. Inne branże konsolidują się, aby obniżać koszty. Wzrostowi konkurencji sprzyja to, że firmom i rynkowi nie przeszkadza się działać. Ingerencja polityków, którzy chcą osiągnąć doraźne cele, jest dla rynku szkodliwa. Podział telekomów nie będzie sprzyjał inwestycjom, szczególnie w Polsce. Substytutem podziału jest przeprowadzenie dobrego i wiarygodnego audytu kosztów operatora takiego jak TP i na tej podstawie określenie stawek w rozliczeniach między operatorami.