Procesy inwestycyjne w kraju, ich dynamika i rozmiar zupełnie zaskoczyły rynek. Z bardzo niskiego poziomu nakładów inwestycyjnych i rynku inwestora przeszliśmy zaledwie w dwa lata w rynek, na którym dominować zaczynają racje wykonawcy.

Propozycje kosztorysowe

W poprzednich kilku latach firmy wykonawstwa inwestycyjnego i uczestniczące w procesach modernizacji dróg czy szlaków kolejowych, aby w ogóle utrzymać się na rynku, podejmowały się wykonywania robót poniżej kosztów, ceny osiągane na przetargach najczęściej osiągały poziom 60-70 proc. kosztorysu inwestorskiego. W szczególnie trudnej sytuacji byli podwykonawcy, bo to często ich kosztem organizatorzy konsorcjów poprawiali swój wynik ekonomiczny. Trzeba też podkreślić, że inwestorzy przywykli niejako do takiej sytuacji, że rynek wykonawstwa walczy zaciekle o każdy przetarg i teraz w przygotowaniu przetargów proponują kosztorysy inwestorskie nieadekwatne do autentycznych wyzwań na rynku. Dla przykładu większość firm pracujących w inwestycjach i modernizacjach w sektorze kolejowym weszła po raz pierwszy w historii po roku 2000 w nowy rok kalendarzowy z obłożeniem na poziomie 70 proc. potencjału wykonawczego już zawartymi umowami.

Droższa praca

Wzrost zapotrzebowania na siłę roboczą nie tylko wykwalifikowaną, ale także do podstawowych prac fizycznych wymusza, i potwierdzają to sygnały bezpośrednio z przedsiębiorstw, na niespotykaną dotychczas skalę wzrost płac o kilkadziesiąt procent w ostatnich miesiącach. W coraz większej liczbie przetargów spada liczba biorących w nich udział firm albo wręcz nikt do nich się nie zgłasza. Ceny oferowane znacząco są wyższe od kosztorysu inwestorskiego i płatniczych możliwości samorządów, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czy PKP PLK. W planowanych kosztach szacowanych na ponad 120 mln złotych nie uda się przykładowo wykonać kolejowego połączenia linii kolejowej Warszawa - Radom z Terminalem II na warszawskim Okęciu. W przetargu, do którego zgłosiły się dwa konsorcja, najniższa oferta wyniosła ponad 150 mln zł.

Przeszacowanie kontraktów

Kilkudziesięcioprocentowy wzrost ceny stali zbrojeniowej, szyn, elementów metalowych, cementu, robocizny, kamienia budowlanego to nie jest problem nowych przetargów czy wyceny i kosztorysowania zadań w nowych warunkach cenowych.W relacjach inwestor - wykonawca szczególnie na kontraktach wieloletnich, gdzie dokonano już wyłonienia wykonawcy, pojawia się z wielką siłą problem weryfikacji umów, ankietowania porozumień i przeszacowania kontraktów. Pamiętajmy o tym, że budowlany boom jest we wszystkich obszarach gospodarki i na wszystkich szczeblach samorządu. Wzrost inwestycji w sektorze przedsiębiorstw, coraz większe środki europejskie do dyspozycji administracji drogowej i kolejowej, a po zwycięstwie o organizację EURO 2012, dodatkowe i to znaczne wydatki inwestycyjne na obiektach sportowych czy tradycyjnie już w ostatnich latach, wysokie nakłady na ochronę środowiska przy zapaści w szkolnictwie zawodowym i emigracji wielu fachowców z branży wykonawstwa inwestycyjnego, tworzą zupełnie nowe wyzwania dla rynku i administracji rządowej i samorządowej.

JANUSZ PIECHOCIŃSKI

dyrektor w Zespole Doradców TOR

OPINIA

Krzysztof Niemiec

członek zarządu, dyrektor ds. rozwoju CTL Logistics

Po okresie ostrej konkurencji cenowej nastąpi wypracowywanie i oferowanie klientom nowej jakości w obsłudze logistycznej, zmierzające do kompleksowości usług, adresowanych rozwiązań logistycznych. W ciągu dwóch, trzech lat na rynku kolejowym wystąpią procesy konsolidacyjne, zwiększające zdolność konkurencyjną powstałych przewoźników czy firm logistycznych. Potrzeba przeskoczenia na wyższy poziom techniki w przewozach towarów kolejami jest bezdyskusyjna, a firmy, które zrobią to szybciej, będą mieć mocniejszą pozycję na rynku. Ze względu na ostrą konkurencję cenową i jednocześnie ogromną potrzebę inwestycji w modernizację i zakupy taboru, część mniejszych przewoźników może tej konkurencji nie wytrzymać. Głównym problemem nadal hamującym rozwój rynku kolejowego w Polsce, są jedne z najwyższych w Europie stawki dostępu do infrastruktury. W krajach takich jak Niemcy czy Francja są one ponaddwukrotnie niższe niż w Polsce. To oczywiście ma wpływ na ofertę i zyski przewoźników, a w konsekwencji przekłada się na poziom inwestycji.