Ustawa wprowadzająca nowe zasady lokalizacji farm wiatrowych powinna trafić – jeszcze przed prezydenckim podpisem – do Trybunału Konstytucyjnego. Tylko w ten sposób możliwe będzie rozstrzygnięcie wątpliwości i uniknięcie wejścia w życie aktu, który może być źródłem wielu problemów – uważają przedstawiciele Polskiej Rady Koordynacyjnej Odnawialnych Źródeł Energii.

Po tym jak Senat bez poprawek przyjął ustawę o inwestycjach w zakresie energetyki wiatrowej, rada wystosowała apel do prezydenta Andrzeja Dudy. Prosi, by poddał niekorzystne dla inwestorów przepisy pod kontrolę TK.

Największe zarzuty budzi kluczowa propozycja ustawy: wprowadzana minimalna dopuszczalna odległość turbin wiatrowych od zabudowań mieszkalnych, form ochrony przyrody i Leśnych Kompleksów Promocyjnych. Określono ją jako 10-krotną wysokość całej elektrowni. „Wprowadzenie takiego kryterium wyłącznie w stosunku do farm wiatrowych nie tylko całkowicie zatrzyma dalszy rozwój tej technologii w Polsce w oparciu o nowoczesne, ciche i wydajne turbiny, ale naruszy też zasadę neutralności technologicznej” – czytamy w piśmie. Reguła dziesięciokrotnej wysokości nie ma bowiem zastosowania do żadnych innych obiektów budowlanych, w tym do takich, które można by uznać za podobne do elektrowni wiatrowych: np. maszty telekomunikacyjne czy kominy elektrowni.
Reklama
Za „jawną dyskryminację energetyki wiatrowej” uznane zostały również przepisy zwiększające obciążenia podatkowe. Chodzi o zmianę definicję budowli, przez co także mechaniczne części wiatraka (np. wirnik, łopaty czy generator prądotwórczy) zostaną zaliczone do podstawy opodatkowania. Rada zaznacza, że podobnych obostrzeń nie wprowadzono wobec urządzeń w innego typu elektrowniach. „To jawna dyskryminacja jednej technologii wytwarzania energii elektrycznej względem innych oraz naruszenie zasady równości i sprawiedliwości podatkowej wynikającej z Konstytucji RP. Analizy wskazują, że taki kilkukrotny wzrost opodatkowania doprowadzi do bankructw wielu firm z sektora i utraty pracy przez kilka tysięcy pracowników” – podnosi branża. I przypomina, iż energetyka wiatrowa zatrudnia w Polsce ponad 8 tys. osób.

Reklama
Jednak już samo procedowanie w parlamencie „ustawy odległościowej” doprowadziło do tak dużej niepewności wśród inwestorów, że – według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej – zwolnienia w ciągu roku mogą objąć nawet 50–60 proc. miejsc pracy w branży.
W ocenie środowiska nowa ustawa naruszy więc kluczowe zasady konstytucyjne, m.in. zasadę proporcjonalności w ograniczaniu wolności działalności gospodarczej i ochrony prawa własności (art. 22 i 64 konstytucji), poprawnej legislacji w zakresie danin publicznych oraz zasadę równości i sprawiedliwości podatkowej (art. 2 i 217), obowiązek władz publicznych wspierania działań obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska (art. 74), zasadę proporcjonalności (art. 31), władztwa planistycznego gminy (art. 164 i 166 usatwy zasadniczej), równości wobec prawa (art. 32), czy wreszcie zasadę ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Czekający na podpis prezydenta akt ma bowiem szczątkową ocenę skutków regulacji i zbyt krótkie – zaledwie 14-dniowe – vacatio legis.
Etap legislacyjny
Ustawa czeka na podpis prezydenta

Polecany produkt: Jak zarobić pieniądze. 50 pomysłów na własny biznes >>>