Regionalne porty lotnicze nie zasypiają gruszek w popiele. Zamierzają najwięcej jak się da skorzystać z liberalizacji rynku lotniczego, i chociaż umowa o otwarciu nieba nad Atlantykiem wejdzie w życie dopiero za rok, już się do tego przygotowują.
Misja atlantycka
Według informacji GP, w czerwcu grupa przedstawicieli regionalnych portów lotniczych leci do Waszyngtonu zdobywać nowych użytkowników swoich lotnisk. Jadą namawiać amerykańskie linie lotnicze do rozpoczęcia regularnych połączeń do miast w Polsce. Zdaniem Zbigniewa Sałka, szefa Związku Regionalnych Portów Lotniczych, jeśli misja do USA zakończy się sukcesem, to pierwsze nowe połączenie z Polski do USA realne jest już za rok. – Będziemy rozmawiać z przedstawicielami amerykańskich linii między innymi na temat możliwości lotów do Polski. Mamy sygnały, że europejskie linie: Lufthansa i British Airways też są zainteresowane uruchomieniem takich połączeń. Gdańsk, Poznań, Kraków i Wrocław to porty, które mają największe szanse na uruchomienie lotów transatlantyckich – mówi Zbigniew Sałek, który jest także wiceprezesem spółki zarządzającej lotniskiem we Wrocławiu. Dodaje, że kierunek amerykański, to jedna z możliwości, ale nie jedyna, bo nad rozszerzeniem zasięgu na tę część Europy zastanawiają się również przewoźnicy z Chin czy Korei. Port Gdańsk – Rębiechowo już złożył ofertę liniom LOT i kilku zagranicznym przewoźnikom. – Dajemy im bardzo preferencyjne warunki, minimalne opłaty lotniskowe – zapewnia Włodzimierz Machczyński, prezes gdańskiego lotniska. Z amerykańskimi liniami jest w kontakcie także port Kraków – Balice, jedyne poza Okęciem lotnisko w Polsce, z którego LOT lata do USA. Pewny sukcesu na trasie za ocean jest również szef lotniska Poznań – Ławica, które jest krytykowane za utratę znaczącej grupy pasażerów na rzecz lotniska berlińskiego. – Nasza analiza wykazała, że Poznań może wygenerować odpowiedni ruch transatlantycki, ale będziemy też walczyć o nowe połączenia i nowych przewoźników po Europie – mówi Mariusz Wiatrowski, szef lotniska.
Wielkie otwarcie za kilka lat
Wszyscy zainteresowani przyznają jednak, że prawdziwego boomu na rejsach długodystansowych należy się spodziewać za 2 – 3 lata. Lotniska, chociaż zapewniają, że już dziś spełniają techniczne wymagania dla lotów transkontynentalnych, potrzebują czasu na przygotowania się do nowych usług, ale przede wszystkim do lawinowego wzrostu zainteresowania trasami europejskimi. W 2006 roku dziesięć krajowych lotnisk regionalnych odprawiło prawie 7,3 mln pasażerów – to aż 64 proc. więcej niż rok wcześniej. Znacząco wzrosły także zyski lotnisk. To efekt wejścia na lotniska przewoźników niskokosztowych. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w tym roku linie operujące w Polsce mają przewieźć ponad 19 mln osób. Porty regionalne zapowiadają, że przez ich sale odpraw przejdzie 60 proc. tej grupy. Jeśli tak się stanie, warszawskie Okęcie straci żółtą koszulkę lidera. W Polsce działa 12 lotnisk. Zdaniem Zbigniewa Sałka brakuje jeszcze co najmniej sześciu: w Świdniku koło Lublina, Białymstoku, między Gdańskiem a Szczecinem i trzech w okolicach Warszawy. O budowę zabiega jednak coraz więcej samorządów, licząc, że lotnisko pomoże rozruszać cały region – gospodarczo i turystycznie. – Mówią o tym głośno Kielce, Opole, Stary Sącz, Piła, Radom, także Olsztyn, który wolałby nowy port zamiast istniejącego niedaleko lotniska Szymany. Trzeba jednak uważać, bo posiadanie lotniska nie oznacza automatycznie dochodów z tego lotniska – mówi Adrian Furgalski z zespołu doradców TOR.
ZE STRONY PRAWA

Procedura zakładania lotniska Po uzyskaniu zezwolenia prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego zezwolenie może uzyskać m.in.: organ administracji publicznej, państwowa lub samorządowa jednostka organizacyjna, spółka prawa handlowego, stowarzyszenie, które prowadzi działalność lotniczą, osoba fizyczna z miejscem stałego pobytu na terytorium RP. Wymagania, jakie muszą spełnić zakładający lotnisko, określa rozporządzenie ministra transportu do ustawy Prawo lotnicze (Dz.U. nr 122, poz. 1273 i Dz.U. nr 197, poz. 1633).
Duże lotniska u sąsiadów
Polska jest otoczona dużymi lotniskami – Berlin, Frankfurt, Praga, Wiedeń. W budowie jest kolejny port niemiecki oddalony od polskiej granicy zaledwie o 70 km i lotnisko w Kijowie. Eksperci podkreślają, aby nie lekceważyć tych danych przy planowaniu kolejnych lotnisk krajowych. Plany inwestycyjne spółek zarządzających istniejącymi lotniskami, a także samorządów, które myślą o budowie nowych portów, są imponujące. Lotniska będą wydłużać pasy, aby umożliwić lądowanie dużych samolotów, rozbudowywać terminale, zwiększając przepustowość portów. Zaczynają też wchodzić w projekty okołolotniskowe, na przykład przygotowują budowę obiektów hotelowo-konferencyjnych. Do 2013 roku wydatki na infrastrukturę lotniskową mogą sięgnąć ponad 4,5 mld zł (1,2 mld euro). Ze środków Unii Europejskiej będzie na ten cel około 770 mln euro. – 1,2 mld euro jest kwotą orientacyjną i na ostateczną jej wielkość będzie miało wpływ wiele czynników, na przykład to, ile nowych lotnisk będzie rzeczywiście powstawać. Środki z Unii powinny sfinansować inwestycje w ponad połowie. Pozostałą część będą musiały zapewnić samorządy, porty lotnicze lub prywatni inwestorzy. Możliwe, że niektóre porty po pieniądze wybiorą się na giełdę – mówi Bartłomiej Sosna, analityk firmy PMR.
SZERSZA PERSPEKTYWA UNIA

Pełna swoboda w ruchu powietrznym nad Atlantykiem zacznie obowiązywać z początkiem kwietnia 2008 r. Brytyjczycy i Włosi postarali się, aby porozumienie weszło w życie pięć miesięcy później niż zakładano. Pierwsi chcą dokończyć nowy terminal na lotnisku Heathrow, aby przygotować na konkurencję linię British Airways, a drudzy chcą zdążyć z prywatyzacją linii Alitalia.