ANDRZEJ LEPPER, wicepremier i minister rolnictwa, grozi, że jeśli sprawa biopaliw nie zostanie załatwiona, koalicja rządowa może się rozpaść Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper zapowiedział, że nie zrezygnuje z walki o ulgi na biokomponenty dodawane do paliw. Zagroził, że jeżeli rząd nie osiągnie kompromisu w tej sprawie, to koalicja się rozpadnie. Premier Jarosław Kaczyński zapewnia, że z całą pewnością kwestia biopaliw będzie załatwiona. Nie podaje jednak szczegółów. Przyznaje jedynie, że planowane przez rząd rozwiązania będą nieco inne niż propozycje wicepremiera Leppera. Eksperci wskazują, że jeżeli szybko nie znajdzie się rozwiązanie sytuacji, to polski przemysł produkcji biopaliw zupełnie upadnie. – Dzisiaj wąskim gardłem branży biopaliwowej jest stawka podatku akcyzowego. Przy obecnej jej wysokości producenci paliw z biokomponentami mają kłopoty – mówi Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha. Od stycznia 2007 r. obowiązuje rozporządzenie Ministerstwa Finansów, które zmniejszyło ulgi w akcyzie na biopaliwa do jednej złotówki od każdego litra biokomponentu dodanego do oleju napędowego oraz 1,5 zł od litra biokomponentów dodanych do benzyny. Rozporządzenie od początku było krytykowane przez wicepremiera Leppera, który domaga się zwiększenia tych ulg. Według wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej jest to niemożliwe ze względu na przepisy unijne. Zdaniem Grzegorza Ślaka, byłego prezesa Rafinerii Trzebinia, która zajmuje się produkcją biopaliw (obecnie ekspert rynku biopaliw), okresowe ulgi w akcyzie są jedynym skutecznym sposobem na stymulację produkcji biopaliw. – Plan ulg zakładający stopniowe zmniejszanie ich wysokości przy jednoczesnym zwiększaniu dopuszczalnego udziału biokomponentów w paliwie jest jedynym wyjściem. Takie rozwiązania zastosowano w Niemczech i Francji. Bruksela nie miała zastrzeżeń – mówi Ślak. Dodaje, że jeśli szybko nie zostaną podjęte decyzje, to rolnicy, którzy w tym sezonie zainwestowali w produkcję podstawowego składnika do produkcji biokomponentów do paliw, rzepaku, zostaną na lodzie. – Konsekwencją będzie upadek polskiego przemysł biopaliwowego. To stworzy u nas lukę, którą w przyszłości mogą zająć producenci zagraniczni – dodaje Ślak. Ministerstwo Gospodarki opracowało program promocji biopaliw, którym miał się we wtorek zająć rząd, ale się nie zajął. Przewiduje on nieco większe niż obecnie ulgi w akcyzie – 1,048 zł za litr dla estrów i 1,565 zł dla bioetanolu oraz ulgi w podatku dochodowym od firm. Ma one obowiązywać od przyszłego roku. Andrzej Lepper zadeklarował, że rząd zajmie się sprawą na najbliższym posiedzeniu. Ani Ministerstwo Gospodarki, ani Biuro Prasowe Rządu nie potwierdziło nam tej informacji.
SZERSZA PERSPEKTYWA – UNIA

Do końca 2007 roku produkcja biodiesla w Unii Europejskiej roku wzrośnie o 50 proc., osiągając 6 milionów ton rocznie. Przewiduje się, że produkcja biopaliw osiągnie w roku 2020 poziom 25-30 mln ton. Obecnie od 40 do 60 proc. zbiorów rzepaku w Europie jest wykorzystywanych na potrzeby produkcji biodiesla.
ZE STRONY PODATKÓW

Resort finansów chce, by producenci biokomponentów płacili niższy podatek dochodowy. Nowelizacja ustawy o CIT zakłada wprowadzenie nowej okresowej ulgi podatkowej dla producentów biokomponentów, która ma zrekompensować część kosztów ich wytwarzania. W latach 2007–2014 producenci będą mogli odliczać od podatku dochodowego 19 proc. kwoty stanowiącej nadwyżkę kosztów wytworzenia biokomponentów nad kosztami wytworzenia paliw ciekłych o takiej samej wartości opałowej, do których te biokomponenty mogą być dodawane. Za 2007 rok ulga będzie rozliczana w zeznaniu rocznym, natomiast w latach 2008–2014 – w zaliczkach na podatek dochodowy. Projekt został przekazany Radzie Ministrów.

m.m.