W przypadku tych osób TP SA kategorycznie stwierdziła, że nie ma możliwości technicznych zrealizowania zlecenia podłączenia im internetu. Kolejne 2 tys. straciło cierpliwość i nie mogąc doczekać się podłączenia wypowiedziało nam umowy – mówi GP Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii. Od końca stycznia Netia i GTS Energis oferują klientom TP SA szybki internet na zasadach hurtowego zakupu tej usługi od TP SA (BSA). Od samego początku były kłopoty. Netia nie nadążała z obsługą zleceń składanych przez klientów, a z kolei TP SA nie podłączała w wyznaczonym czasie klientom internetu. W końcu lutego Netia i TP SA poinformowały, że problemy zostaną rozwiązane do 15 marca. – Ten termin minął, a problemy nadal są. Zostaliśmy zasypani skargami klientów. TP SA zobowiązała się, że 28 marca rozwiąże problemy BSA – mówi GP Jacek Strzałkowski, rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Netia do tej pory podpisała ponad 44 tys. umów na BSA, GTS Energis – ponad 2,7 tys. Netia twierdzi, że z internetu w jej sieci korzysta ponad 26 tys. klientów TP SA. – Podłączyliśmy ponad 1,4 tys. klientów. W międzyczasie kilkudziesięciu zrezygnowało – mówi Marcin Kotlarski, dyrektor w GTS Energis. W poniedziałek odbyło się w UKE kolejne spotkanie z operatorami w sprawie BSE. – Poinformowaliśmy operatorów, że straciliśmy cierpliwość. Cały czas prowadzimy postępowanie w sprawie realizacji przez TP SA oferty ramowej BSA – mówi Jacek Strzałkowski. Prezes UKE rozważa nałożenie kary nie tylko na TP SA, ale także na jej prezesa. Ta druga kara może wynieść do 300 proc. miesięcznych zarobków prezesa. Ale niezależni operatorzy nie są bez winy. Klienci, którym GTS Energis i Netia świadczą usługi, skarżą się, że mają przerwy w dostępie do internetu, a realne prędkości transmisji są dużo niższe niż zamówione. Klienci Netii nie są w stanie dodzwonić się do telefonicznego centrum obsługi, by aktywować usługę. Mogą to teoretycznie zrobić przez stronę www, ale jest to możliwe jedynie z sieci Netii.