Na czwartek zaplanowane jest w Hanowerze podczas targów technologicznych CeBIT nieformalne spotkanie Komisji Europejskiej z przedstawicielami krajowych regulatorów komórkowych, które może być kluczowe dla obniżenia opłat roamingowych w europejskich sieciach komórkowych. Komisja proponuje, by opłata za odbieranie rozmowy za granicą z kraju rodzimego nie była wyższa niż 25 eurocentów bez VAT. Dzwonienie z kraju Unii do kraju ojczystego ma kosztować nie więcej niż 50 eurocentów za minutę, a rozmowa wewnątrz kraju, w którym przebywamy, ma być nie droższa niż 33 eurocenty. Propozycja KE przewiduje też spadek cen SMS wysyłanych w roamingu oraz cen transmisji danych. Vodafone, jeden z największych europejskich operatorów, uważa, że cena za rozmowy inicjowane do kraju rodzimego powinna wynosić 60 eurocentów za minutę, zaś odbierana – 30 eurocentów. Dziś ceny rozmów przekraczają 1 euro za minutę. Odpowiedzialna za sprawy społeczeństwa informacyjnego i media komisarz Viviane Reding już przed rokiem zapowiedziała, że w te wakacje będziemy dzwonić taniej. Z raportu przygotowanego na zlecenie operatorów przez firmę badawczą Evalueserve wynika, że obniżka cen roamingu oznacza spadek przychodów europejskich sieci komórkowych o 4,3 mld euro rocznie. Z roamingu pochodzi od 10 do 18 proc. przychodów operatorów.



SZERSZA PERSPEKTYWA

UNIA Nie ma pełnej zgody wśród krajów Unii co do sposobu wprowadzenia odpowiednich regulacji dotyczących obniżania opłat roamingowych w sieciach komórkowych. Najsilniejsza jest opozycja ze strony regulatora brytyjskiego i włoskiego. Wątpliwości dotyczą metody ustalania cen – czy ma być to cena maksymalna, czy średnia. W poniedziałek Komisja Europejska oświadczyła, że obniżka cen roamingu weszła na tzw. szybką ścieżkę. Głosowanie w parlamencie europejskim zaplanowane jest na maj, a proces zostanie ukończony przed lipcem. Przedstawiciele KE twierdzą, że jeszcze w I półroczu ceny spadną nawet o 60 proc.