W 2006 roku najwięksi operatorzy telefonii stacjonarnej tracili klientów, a ich przychody spadały. Zyskiwali jedynie klientów szybkiego internetu i to łagodziło spadki przychodów związane z utratę abonentów oraz obniżkami cen rozmów. W TP SA przychody części stacjonarnej zmniejszyły się o 7,3 proc. do 11,3 mld zł. W przypadku jej największych konkurentów spadki były nieco mniejsze. Netii obniżyły się o 5,1 proc. do 862,1 mln zł, a w Telefonii Dialog o 0,1 proc. do 501 mln zł. TP SA straciła 479 tys. abonentów (spadek o 4,5 proc.). Netii ubyło zaś 14,7 tys. linii telefonicznych (spadek o 3,6 proc.), a TD – 4 tys. linii (mniej o 0,9 proc.). Rosła liczba klientów szybkiego internetu. Liderem była Telekomunikacja Polska. Podłączyła 559 tys. nowych linii xDSL (wzrost o 49 proc.). Netia zwiększyła liczbę klientów szybkiego internetu o 17,9 tys. (o 46 proc.). Ale i tu nastąpiła erozja cen. Z wyliczeń GP wynika, że w 2006 roku roku średni przychód był o 38 proc. niższy niż w 2005 roku i wynosił 71,6 zł. Ten rok w telefonii stacjonarnej przyniesie dalsze obniżki cen usług oraz zmniejszanie się liczby klientów. – Klienci oczekują niższych cen – mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii. Na klientów TP SA ostrzą sobie zęby konkurenci, którzy zaczynają sprzedawać tańszy abonament. Do tej pory TP SA straciła na ich rzecz ok. 170 tys. abonentów. Każdy z nich w 2006 roku dał firmie średnio 423 zł przychodów. Analitycy szacują, że w końcu roku od 500 tys. do 1 mln klientów TP SA będzie płacić abonament u konkurencji.
479 tys. klientów telefonii stacjonarnej straciła TP SA w 2006 roku
Potencjał wzrostu wyczerpuje się też w firmach nastawionych na usługi głosowe dla klientów TP SA. – Tylko oferując pakiet usług (telefon, telewizja, internet – przyp. GP), mamy szansę na wzrost – uważa Andrzej Bińkowski, prezes Długich Rozmów. A to oznacza zaostrzenie walki o klienta na szybko rosnącym rynku szerokopasmowego internetu. W tym roku TP SA chce pozyskać 500 tys. klientów Neostrady. Różowych perspektyw nie ma też rynek telefonii komórkowej. W 2006 roku łączne przychody operatorów wzrosły o ponad 11 proc. do 21,9 mld zł, a liczba aktywnych kart SIM była o 26 proc. wyższa i wyniosła 36,8 mln. Na ten rok przewidywany jest dalszy wzrost liczby kart SIM. – Przybędzie kolejne 4,5 mln kart SIM – szacuje Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku. Ale na wzrost przychodów operatorów trudno liczyć. Pojawią się nowi gracze, w tym Play, którzy mogą zdobyć 500–700 tys. klientów. To zaostrzy walkę cenową. – Nasze przychody będą porównywalne do ubiegłorocznych – mówi Jarosław Bauc, prezes Polkomtelu. Podobne założenia ma Polska Telefonia Cyfrowa. Także w telefonii komórkowej remedium na spadek cen i przychodów z rozmów ma być internet i usługi niegłosowe.