To może być przełomowy rok. Ministerstwo zdrowia obiecuje, że obejmie refundacją ponad setkę różnych form najbardziej nowoczesnych preparatów kardiologicznych, onkologicznych, psychiatrycznych i neurologicznych. W ciągu ostatnich ośmiu lat tylko raz resort zdrowia zdecydował się dopisać do wykazu leków, do których zakupów dopłaca budżet, kilka innowacyjnych preparatów. W Polsce leczy się przede wszystkim generykami, czyli kopiami leków innowacyjnych, których już nie chroni patent. Ministerstwo Zdrowia kierowane przez Zbigniewa ReligĘ zmienia strategię finansowania zakupu leków. Więcej pieniędzy będzie na zagraniczne, innowacyjne leki, a mniej na generyki, czyli kopie oryginalnych specyfików.
Mocne wejście w nowy rok
Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, zapowiada, że przedstawi listę refundacyjną na początku roku. Zostanie jednak podzielona na dwie części. – W pierwszej turze, w styczniu, wejdzie w życie wykaz około 500 leków generycznych, czyli kopii tych leków innowacyjnych, które nie będą mieć wpływu na wzrost wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaraz po nowym roku lista trafi do konsultacji społecznych. W drugiej turze, w lutym, przedstawimy wykaz leków innowacyjnych. Chcemy ich wprowadzić maksymalnie dużo, ale większość będzie objęta 50-proc., a nie 100-proc. refundacją – mówi minister Piecha. Będzie to możliwe między innymi dzięki lipcowym cięciom cen leków o 13 proc., a także dzięki oszczędnościom wygenerowanym przez obniżenie cen w konkurencji między producentami. – W ten sposób NFZ zaoszczędzi co najmniej 200 mln zł – uważa Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Krajowe firmy generyczne także wolałyby, aby resort nie zwlekał i opublikował nową listę leków generycznych, zanim zakończy negocjacje z producentami innowacyjnymi. Wykaz leków refundowanych to jeden z głównych elementów planowania sprzedaży producentów. Czeka na niego ponad setka firm farmaceutycznych, kilkaset hurtowni i ponad 12 tys. aptek.
Waga tematu
Dopisanie lub wykreślenie z refundacji zaważy na wynikach każdej firmy farmaceutycznej. Kiedy na liście pojawił się generyk polskiej firmy Adamed, sprzedaż leku – pierwowzoru koncernu Eli Lilly, spadła o 40 proc., a Adamedowi wzrosła o ponad 100 proc. W końcu amerykańska firma zdecydowała o wstrzymaniu dostaw leku do Polski. Nowe listy miały się ukazać w IV kwartale 2006 r., ale termin ciągle przesuwano. – Ponieważ minister zdrowia zapowiedział, że na nowych listach pojawi się dużo tanich leków generycznych, to hurtownie i apteki w grudniu powstrzymują się od większych zakupów i robienia zapasów leków, które mogą się później okazać droższe. Taka sytuacja powtarza się już kolejny rok z rzędu – powiedział Andrzej Górski, prezes Polfy Grodzisk.
Miliardy na refundację
Oficjalnie ministerstwo myśli długo, bo chce jak najlepiej wydać publiczne środki. – Łącznie na refundację leków sprzedawanych w aptekach i kupowanych przez szpitale w 2007 roku ma zostać wydanych prawie 10 mld zł – wylicza minister Piecha.
10 mld zł tyle budżet ma wydać w 2007 roku na refundację leków sprzedawanych w aptekach i kupowanych przez szpitale
Wiadomo jednak, że trwa ostra walka między importerami o to, które leki innowacyjne trafią do refundacji. – My nie wiemy, jakie to będą produkty i czy rzeczywiście będą przełomowe. Największe braki mają neurologia i onkologia, ale każdy nowoczesny lek będzie ogromnym krokiem naprzód – odpowiada Małgorzata Maurer, dyrektor Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych w Polsce.