Indywidualni inwestorzy stali się dla Skarbu Państwa poważną grupą nabywców długu publicznego.

W październiku została przekroczona bariera 100 mld zł zadłużenia Skarbu Państwa z tytułu emisji obligacji oszczędnościowych – wynika z szacunków DGP. Mowa o papierach, które można kupić za pośrednictwem dwóch największych państwowych banków – PKO BP i Pekao.

Nabywcy doceniają

Oficjalne dane zostaną opublikowane w najbliższych dniach, dlatego nasze wyliczenie jest oparte na danych dotyczących sprzedaży obligacji detalicznych i tych, które powinny być w tym miesiącu wykupione. W końcu września zadłużenie Skarbu Państwa z tytułu obligacji oszczędnościowych przekraczało już 99 mld zł. W kolejnym miesiącu sprzedano papiery za ponad 7 mld zł. Obligo Skarbu Państwa wobec Kowalskich zwiększyło się w mniejszym stopniu, ponieważ mijał termin wykupu papierów za ponad 1,5 mld zł.

– Od początku roku sprzedaliśmy obligacje o łącznej wartości ponad 40,6 mld zł, co potwierdza, że nabywcy doceniają zalety naszych obligacji, które w pełni gwarantują bezpieczeństwo powierzonych środków i są dobrym sposobem gromadzenia i pomnażania oszczędności – zachwalał przy okazji publikacji wyników październikowej sprzedaży papierów oszczędnościowych Sebastian Skuza, wiceminister finansów.

Projekt budżetu na 2024 r. przewiduje, że w tym roku dodatnie saldo i sprzedaży, i wykupu obligacji oszczędnościowych wyniesie 17,9 mld zł. Po 10 miesiącach poziom zakładanego wykonania jest przekroczony o ponad 2 mld zł. W przyszłym roku saldo ma wynieść 7 mld zł. O tyle ma się powiększyć zadłużenie z tytułu detalicznych obligacji skarbowych. Samą sprzedaż zaplanowano na kwotę niemal 31,9 mld zł.

Za Węgrami i Włochami

Obligacje oszczędnościowe to już prawie 11 proc. ogólnej wartości obligacji wypuszczonych przez Ministerstwo Finansów. Równocześnie zadłużenie budżetu wobec Kowalskich jest mniej więcej takie, jak cała pozycja „kredyty i pożyczki zagraniczne”, obejmująca międzynarodowe instytucje takie jak: Europejski Bank Inwestycyjny, Bank Światowy, Bank Rozwoju Rady Europy, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Unia Europejska.

Jak pod względem inwestowania w papiery skarbowe Polacy wyglądają na tle innych europejskich nacji? Liderami są Węgry i Włochy, gdzie wartość zadłużenia wobec gospodarstw domowych przekracza 10 proc. PKB. Na Węgrzech popularność tego typu instrumentów zaczęła się ponad dekadę temu, gdy kraj padł ofiarą globalnego kryzysu finansowego. Trudności ze znalezieniem innych nabywców papierów skarbowych sprawiły, że rząd zwrócił się w stronę obywateli. We Włoszech, kraju z długą historią wysokiej inflacji przed przyjęciem euro, państwowe obligacje są tradycyjnie dość popularnym instrumentem lokowania oszczędności.

Jak wynika z danych Eurostatu, unijnego biura statystycznego, na Węgrzech znaczenie papierów detalicznych w ostatnich latach relatywnie się zmniejszyło. Na początku 2021 r. tego typu instrumenty stanowiły 19,7 proc. PKB. W połowie 2023 r. (to najnowsze dostępne dane) było to już 16,6 proc. To efekt wysokiej inflacji, która „pompuje” nominalną wartość PKB (samo zadłużenie liczone w forintach również się zwiększało, ale dużo wolniej). We Włoszech był w tym okresie wzrost z 7,6 proc. do 11,1 proc. PKB.

Większa niż u nas relacja długu publicznego w rękach gospodarstw domowych jest jeszcze na Malcie (6,9 proc.).

W Polsce do końca 2018 r. wartość obligacji oszczędnościowych nie przekraczała 1 proc. PKB. Obecnie jest to już 3 proc. W przeszłości resort finansów starał się zwiększyć zainteresowanie nabywców, wypuszczając na rynek obligacje premiowe, które uprawniały do losowania nagród pieniężnych, albo wprowadzając do sprzedaży papiery krótkoterminowe, pozwalające na konkurowanie z typowymi lokatami bankowymi.

Miliardy na odsetki

Przyśpieszenie w zakupach obligacji oszczędnościowych nastąpiło w połowie 2022 r. Chcąc zmusić banki do podwyższenia oprocentowania depozytów, Ministerstwo Finansów zwiększyło atrakcyjność swojej oferty. Od tego czasu można kupić roczne bądź dwuletnie obligacje z oprocentowaniem, którego podstawą jest główna stopa Narodowego Banku Polskiego, która wynosi dziś 6,75 proc.

Skok zainteresowania obligacjami miał również inny powód: to wystrzał inflacji, z jakim mieliśmy do czynienia od połowy 2021 r. W ostatnich latach popularnością cieszyły się zwłaszcza papiery z oprocentowaniem uzależnionym od poziomu inflacji. Niektóre serie mają w tym roku oprocentowanie na poziomie kilkunastu procent. Obligacje indeksowane inflacją stanowią ponad trzy czwarte ogólnej kwoty powierzonej przez Polaków Skarbowi Państwa – chociaż ich zakup wiąże się z zamrożeniem oszczędności na minimum cztery lata.

Konstrukcja papierów oferowanych przez resort finansów sprawia, że w ujęciu realnym trudno o zysk w całym okresie inwestycji (w pierwszym okresie oprocentowanie jest niższe, od odsetek trzeba zapłacić podatek od zysków kapitałowych), ale zwłaszcza w przypadku obligacji o dłuższym terminie wykupu trudno o porównywalne warunki. Papiery innych emitentów nie mają też podobnego poziomu bezpieczeństwa.

Skala emisji obligacji detalicznych jest na tyle duża, że koszty obsługi tej części zadłużenia idą już w miliardy. Zgodnie z projektem ustawy budżetowej na 2024 r. koszty obsługi obligacji oszczędnościowych mogą wynieść do 9,1 mld zł. Najwięcej – 8,1 mld zł zaplanowano na obsługę czteroletnich obligacji indeksowanych do inflacji. ©℗

Obligacje detaliczne / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe